środa, 23 lipca 2014

W krainie lawendy...

... jest tak lawendowo, że brak słów...










































To tylko skromna porcja tego, co się tam wyprawia i co przywiozłam. Cd. z pewnością nastąpi, gdyż żądza podzielenia się tym miodem lawendowym jest we mnie wielka :)

6 komentarzy:

  1. Przepiękne zdjęcia! Aż mi tu zapachniało lawendą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Psiknęłam zdjęcia esencją lawendową ;)
      O dziwo, na polach pachnie mniej intensywnie, niż się spodziewałam. Trzeba się pochylić nad krzaczkiem.

      Usuń
  2. Od dawna mi się marzy wyjazd na lawendowe pola w okresie ich rozkwitu. Niestety ten okres pokrywa się z najcięższym okresem w pracy, kiedy nie można brać urlopów. :( pozostaje więc patrzenie i wąchanie na blogach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkańcy dość wysoko położonych okolic miasteczka Sault, które odwiedziliśmy, zgodnie utrzymują, że lawenda kwitnie u nich do połowy sierpnia, więc być może jest dla Ciebie nadzieja :)

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia! Też mi zapachniało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Merci :) Też zaczynam coś czuć...

      A propos... Okazuje się, że w Genewie także pachnie lawendą...
      Miły Ktoś postarał się o przedłużenie naszych doznań węchowych stawiając doniczkę lawendy w pokoju i wkładając stosowne mydełka pod poduszki... :**

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...