poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Muzycznie

Dziś w Imparcie na koncercie Renaty Przemyk "Akustik Trio".
Zaczarowany wieczór od pierwszego do ostatniego utworu.
Muzyczna nirwana.
Psychologowie, psychiatrzy i interniści powinni przepisywać na receptę.
Każdemu, jeszcze zanim otworzy buzię.

Trzy lata temu byłam (również w Imparcie) na zupełnie innym koncercie Przemyk. Mocnym, energetycznym, rockowym z ducha i ciała. Promującym płytę "Odjazd". Zachwycił potężny głos wokalistki, słyszany po raz pierwszy na żywo, nie oszczędzany ani przez moment. Nobliwe rzędy foteli trzęsły się od podrygujących członków, kiwających w rytm muzyki głów. Z trudem opanowałam się przed wskoczeniem na lampę.

Tym razem usłyszeliśmy znane z poprzednich płyt utwory w wyrafinowanych, nastrojowych aranżacjach. Głos Przemyk i gitara Macieja Mąki dialogowały tak pięknie, wzruszająco, efektownie, że mogłabym ich słuchać do rana, a potem adoptować oboje.

Najpierwsza liga.
Najwyższa półka w delikatesach Apollina.

Gotowam latać za koncertującą Renatą Przemyk po całej Polsce.



wtorek, 16 kwietnia 2013

Skutki myślenia Niuni...

Niunia jest bardzo tajemnicza i nie chce zdradzić, kim zostanie, gdy dorośnie, choć najbliższe otoczenie indaguje, prowokuje, podsuwa różne kuszące wersje zawodowej kariery. Od zajęć artystycznych, przez naukowe, po lekarza geriatrę, gdyż za dwadzieścia parę lat taki specjalista może się przydać w rodzinie ;) Udało się ostatnio podejść malucha od innej strony, pytając o miejsce zatrudnienia.

- To GDZIE będziesz Niuniuś pracować? Może z wujkiem na uczelni?
- Nieee... Niunia nie kce duźo myśleć.
- Gdzie w takim razie?
- Z tatą. W uźendzie malśakośkim. W uźendzie malśakośkim nie tseba duźo myśleć. Tylko troche.

Dziecko na razie myśli na skróty, choć ogólny kierunek nieźle rokuje.
Strach pytać, czy zostanie politykiem...




poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Rodzinne pogwarki

Osoby:
SPIDER,
dwuipółletnia siostrzenica Bee zwana przez siebie samą oraz bezwolne, posłuszne otoczenie NIUNIĄ,
BABCIA

Siedząc na podłodze Niunia układa puzzle przedstawiające skomplikowaną historię życia Czerwonego Kapturka. Dosiada się wujek Spider. Obserwuje, podsuwa kawałki. I nie potrafi się powstrzymać od belferskiej "gadki":

- Trzeba MYŚLEĆ - mówi do dziecka.
- Ta?
- Tak, tak.
- Cemu?
- Bo lepiej się żyje... a może trudniej.
- Ta?

Na drugi dzień Niunia od rana pochyla się nad ulubioną układanką mamrocząc coś do siebie. Babcia siedzi nieopodal na kanapie i nagle dobiega ją wyraźnie:

- Tseba myśleć.

Nauka nie poszła w las. Śladami Czerwonego Kapturka.

piątek, 5 kwietnia 2013

Powrót do Edenu...

Przeglądając ostatnio zaprzyjaźnione blogi, odkryłam link do strony kanadyjskiego fotografa Gregory`ego Colberta, kliknęłam i znalazłam się w odległym czasie, prapoczątkach, może ogrodach Edenu, gdzie człowiek i natura trwają blisko siebie, a z tego stanu harmonii płynie wielki spokój i najgłębsza satysfakcja.

Oglądanie fotografii i filmów z wystawy "Ashes and Snow" z doskonale dobraną muzyką jest jak medytacja. Otwiera zapomniane przestrzenie. Dotyka zagłuszonej przez hałas miast tęsknoty za falującą, miękką łąką, pachnącym lasem, błogim poczuciem równowagi, jakie potrafi dać uważny kontakt z przyrodą. Przypomina, co człowiek może stracić, jeśli nie zadba o środowisko naturalne, wymierające gatunki roślin i zwierząt.

Fotograf wykonał pracę niezwykłą koncepcyjnie i estetycznie, potwornie trudną technicznie. Wyobrażam sobie, że niełatwo skłonić do współpracy słonie, pantery, goryle czy orły i uchwycić TEN magiczny moment współistnienia. Efekty są hipnotyzujące. Wystawa Colberta została po raz pierwszy zaprezentowana w 2002 w Wenecji, od tamtej pory podróżuje po świecie jako Wędrujące Muzeum (Nomadic Museum). Odwiedziła USA, Japonię, Meksyk, może kiedyś zawita do Polski.

Zajrzyjcie, jeśli macie wolne przynajmniej dziesięć minut, w przeciwnym razie poczekajcie na lepszy moment. Grzech śpieszyć się w raju.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...