poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Muzycznie

Dziś w Imparcie na koncercie Renaty Przemyk "Akustik Trio".
Zaczarowany wieczór od pierwszego do ostatniego utworu.
Muzyczna nirwana.
Psychologowie, psychiatrzy i interniści powinni przepisywać na receptę.
Każdemu, jeszcze zanim otworzy buzię.

Trzy lata temu byłam (również w Imparcie) na zupełnie innym koncercie Przemyk. Mocnym, energetycznym, rockowym z ducha i ciała. Promującym płytę "Odjazd". Zachwycił potężny głos wokalistki, słyszany po raz pierwszy na żywo, nie oszczędzany ani przez moment. Nobliwe rzędy foteli trzęsły się od podrygujących członków, kiwających w rytm muzyki głów. Z trudem opanowałam się przed wskoczeniem na lampę.

Tym razem usłyszeliśmy znane z poprzednich płyt utwory w wyrafinowanych, nastrojowych aranżacjach. Głos Przemyk i gitara Macieja Mąki dialogowały tak pięknie, wzruszająco, efektownie, że mogłabym ich słuchać do rana, a potem adoptować oboje.

Najpierwsza liga.
Najwyższa półka w delikatesach Apollina.

Gotowam latać za koncertującą Renatą Przemyk po całej Polsce.



12 komentarzy:

  1. Bee marzy o byciu groupie; co ta wiosna robi z człowiekiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może wiosna maczała w tym gałązki, choć poprzedni koncert odbył się w środku zimy, a wzbudził podobne afekty :)

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że ją "wyeksportują" i będzie jej można posłuchać nie tylko w Polsce. Dlaczego taka "Zaz" robi dziką karierę w Polsce, a Renata Przemyk nie pokazuje się w Paryżu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemyk koncertowała we Francji, jak wyczytałam w biografii
      http://www.renataprzemyk.art.pl/biografia.php
      Francuska publiczność na pewno doceniłaby muzyczne, wokalne walory jej koncertów, ale ile by straciła nie rozumiejąc znakomitych tekstów, które są nieodłączną częścią całości. Byłoby to pozbawieniem makaroników nadzienia :)

      Usuń
  3. Muszę przyznać, że nie bardzo znam jej dokonania, trudno się dziwić, skoro radia nie słucham od lat. Kiedyś, kiedyś dawno temu coś tam słucham i nie powiem- niezłe było. Muszę sięgnąć do youtube i sprawdzić wzajemną kompatybilność. A co do latania za kimś po Polsce - mam takich za którymi po Europie bym polatała. Choć nie ma się co chwalić, bo po Europie łatwiej Gdańsk - Paryż 2 godz lotu, Gdańsk - Białystok - 8-9 godzin pociągiem. Białystok podaję nie przypadkowo- wznawiają mojego ukochanego Upiora w operze z warszawską obsadą w TM w Białymstoku :((()

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w Poznaniu "Phantom" - maska, która drażni i...facsynuje; paryska belle epoque...

      Usuń
    2. Guciu, znamy się tylko z czytania, ale podejrzewam, że Przemyk przypadłaby Ci do ... wrażliwości. Polecam szczególnie na żywo. Jej muzyka wzbudza cudowne emocje i silne wzruszenia.
      Latanie za pożądanymi doznaniami w dowolne miejsca globu możemy zatem uznać za uzasadnione i chwalebne (kulturalny człowiek z pasją!), choć przy użyciu PKP lub polskich dróg ekstrawaganckie i brawurowe (lekko stuknięty kulturalny człowiek z pasją;)

      Do Białegostoku nie dam rady, ale do Poznania kto wie? Przedmówca trafnie zanęcił paryskim fin de sieclem...

      Usuń
    3. Poznań mam bliżej, bo ekspresem (jedyny dzisiaj ekspres w Polsce :)Kilka razy już się wybierałam, ale to po pierwsze Phantom, a Upiór w Operze to dwa różne musicale (choć podobna fabuła), po drugie moja matka chrzestna, która ma gust muzyczny zbliżony do mojego była i twierdzi, że to nie to samo. Ale wypowiadanie się o spektaklu, którego się nie widziało to jak protestowanie przeciwko obrażaniu uczuć... więc nie będę się wypowiadać, a po prostu kiedyś się wybiorę. Właściwie wpadł mi do głowy pomysł, aby wyskoczyć do poznania na weekend, ależ ten internet jest inspirujący. Do Przemyk jeszcze nie dotarłam, ale już to robię i odezwę się jeszcze a propos

      Usuń
  4. Jest coś intrygującego w tych piosenkach i ich wykonaniu. :) Słucha się z przyjemnością, a myślę, że słuchanie na żywo budzi jeszcze większe emocje. Chęć wskoczenia na lampę całkiem zrozumiała, aczkolwiek w moim przypadku groziłoby to oberwaniem lampy.:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Guciu,
    :D
    to nie to samo, co na koncercie albo z dobrego odtwarzacza, ale spróbuj posłuchać tych utworów. Bardzo dobre teksty, piękna muzyka, doskonałe wykonanie... Jak dla mnie bliskie ideału.

    http://www.youtube.com/watch?v=pHl94agleho - Kochana
    http://www.youtube.com/watch?v=meAWyIGxw-4 - Polska biel
    http://www.youtube.com/watch?v=POEDBeTlaT4 - Odjazd

    OdpowiedzUsuń
  6. To zrozumiałe, że nie to samo, koncert sprawia, że muzyka przenika przez skórę i wnika do krwioobiegu bez przeszkód, nie odgradza nas od niej ekran telewizora, czy pudło odtwarzacza. To tak, jak oglądać reprodukcję i oglądać oryginał, czy choćby dobrą kopię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupuję porównanie muzyki do malarstwa. Przemyk jest jak znakomity obraz, a nawet cała galeria, najlepsza w oryginale, choć od kilku dni słucham w te i nazad jej płyty "Odjazd" i także sobie chwalę.
    Słabsi technicznie czy pozbawieni charyzmy wokaliści wypadają korzystniej odsłuchiwani z płyt... Na żywo ... bohomazy ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...