sobota, 24 listopada 2018

Przypadek Dawida P.

W związku z tym, że w listopadzie zaliczyliśmy oba wrocławskie koncerty małomiasteczkowej trasy Dawida Podsiadły (dodam, że obecność na drugim nie była moim pomysłem, choć ochoczo mu przyklasnęłam i na mnie spadło bojowe zadanie zdobycia biletów, których od miesiąca nie uświadczył w oficjalnej sprzedaży), jak również biorąc pod uwagę fakt, że byliśmy na wszystkich innych koncertach Dawida w naszym mieście oraz że posiadamy komplet płyt z kapitalnym Curly Heads włącznie, chyba będziemy zakładać dolnośląski fanklub tego niewiarygodnie utalentowanego, obdarzonego pięknym, charakterystycznym głosem i na dokładkę czarującego (by użyć idealnego słowa z poprzedniej epoki) młodego człowieka. Ktoś chętny? :)

Tak naprawdę chciałabym zwrócić Waszą uwagę na płytę "Małomiasteczkowy", która jest dużą przygodą dla słuchu zmysłu i umysłu, różnorodna i intrygująca.

P.S. Dobrze, że nie jestem dwudziestolatką stanu wolnego, gdyż niewątpliwie trafiłby mnie piorun sycylijski... ;)


piątek, 9 listopada 2018

Dzień wujka

Wujek również dostał laurkę od Niuni, surowszą od strony artystycznej i bardziej zwięzłą w warstwie tekstowej niż moja, ale nie mniej uroczą. :)



piątek, 12 października 2018

Pogwarek cd.

Akcja toczy się w samochodzie. Wujek opowiada Niuni o Anglii, którą niedawno wizytowaliśmy, i kładzie główny nacisk na naukowe tradycje Oksfordu spotykając się ze średnim zainteresowaniem.

- A wiesz ile muzeów ciocia odwiedziła? - zmienia nagle temat.
- Ile, wujeczku?
- Bardzo dużo...  (Nie doliczył się. ;) Zobaczyła tysiące obrazów...
- Tysiące??? - Niunia błyskawicznie przetwarza informację, po czym podsumowuje:
- Skaranie boskie z tą sztuką.


P.S. Pozwolę sobie nie zgodzić się z przedmówczynią. Poniżej przedstawiam niezbite dowody, iż jest wręcz przeciwnie, w Anglii otwarły się przede mną wrota raju. :)


Tate Britain

Bezdomny próbujący swoich sił w rysunku, mamroczący pod nosem, pokrzykujący od czasu do czasu. W tle "Chińskie lampiony" lub "Dziewczynki" Johna Singera Sargenta.

Performans, czyli ruchoma, żyjąca rzeźba, wciąż w Tate Britain.

"Ofelia" Johna Everetta Millais`a robi "na żywo" (że się tak nietaktownie wyrażę) porażające wrażenie.

Świetliste majaki Williama Turnera wreszcie w satysfakcjonujących ilościach. 

Żartobliwa i zmysłowa "Wenus i Mars" Sandro Botticellego w British Museum. 

Genialne "Ukoronowanie koroną cierniową" Hieronymusa Boscha

"Czesanie włosów" Edgara Degasa 
Itd. itd.

poniedziałek, 1 października 2018

Dzień ciotki

Dostałam w piątek taką słodką i wzruszającą laurkę od Niuni, kiedy przyszłam po nią do szkoły. :))) Trwam pod wrażeniem treści i formy.



piątek, 31 sierpnia 2018

Napoli velata...

... w polskim tłumaczeniu "Neapol spowity tajemnicą" w reżyserii Ferzana Ozpeteka. Film o przeszłości wszechobecnej, natrętnej, determinującej teraźniejszość. Obecnej w antycznych przedmiotach, wnętrzach, murach miasta, w myślach i podświadomości bohaterów. Kino o miłości i śmierci, z pięknym Neapolem i Zatoką Neapolitańską w tle, przypominające w swojej intensywności i zmysłowości najlepsze dzieła Almodovara.

Miłośników muzyki także nie spotka zawód.




 P. S. W tym roku nie dotarliśmy ze Spiderem do Neapolu, choć byliśmy bardzo blisko. Mam nadzieję, że w przyszłym uchyli nam rąbka tajemnicy.   

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

wtorek, 31 lipca 2018

Smutek

Naprawdę dotknęło mnie odejście Kory. Wielkiej, fascynującej artystki, mądrego, odważnego człowieka, mistrzyni słowa pisanego i mówionego, przepięknej kobiety. Chyba nie dość docenianej i pamiętanej, gdy była jeszcze wśród żywych...


Od soboty grają mi w głowie na zmianę dwa utwory Maanamu o miłości. W zupełnie różnych tonacjach.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...