piątek, 1 sierpnia 2014

Z cyklu: Pogwarki małżeńskie. Fizyka słonecznika lub wakacje kriogenika, lub nie mogę się zdecydować na tytuł

Miejsce akcji: Prowansja. Wiadoma parka jedzie przez kwitnące pola słoneczników.

BEE: Tylko popatrz! Jakie piękne!! Prawda, że piękne???

SPIDER: Czy ja wiem...

BEE: Nie wstydź się przyznać, że ci się podobają (odrobina wakacyjnej psychoanalizy nie zaszkodzi;). Van Gogh kochał kwiaty, Monet, Wyspiański... Wspaniali artyści!

SPIDER: Zachwycali się kwiatkami, bo nie znali nadciekłości.

A Ten w kółko swoje.



6 komentarzy:

  1. O Mamo.. :) Filozofia życiowa Spidera jest cudna:) Co tam takie słoneczniki jak jest nadciekłość:) Pozdrowienia dla Was serdeczne!
    PS. A ta lawenda.. Boska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i również ciepło pozdrawiamy :) Znaczy ja ciepło, Spider zimno, gdyż ta właściwość jest bardziej interesująca... ;)

      Usuń
  2. Cudne słoneczniki! Chyba jednak sprawdzę w Googlu co to nadciekłość, może też mnie zauroczy kolorami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Holly, błagam, zostań w drużynie słoneczników :) Nadciekłość może Cię co najwyżej zmrozić...

      Usuń
  3. Pszczółko, wciąż mam w oczach te francuskie łany słoneczników, pszenicy i winorośli. Te ostatnie na pewno wytwarzają nadciekłość (nawet dość skondensowaną) o którą chodzi Pająkowi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się Twoja interpretacja nadciekłości :)
    Tak, nadciekłość owoców także pasjonuje Spidera - znanego w okolicy producenta win (Appellation Pająk Controlee ;) Zabrał nawet butelkę wina z czarnej porzeczki oraz drugą gronowego w prezencie dla naszego ulubionego Francuza - Jeana-Louisa. Teraz czeka na recenzję...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...