środa, 20 lutego 2013

Jak Spider znalazł swoją piosenkę, czyli recepcji "Nędzników" ciąg dalszy

Entuzjazm bywa zaraźliwy.
Spider pokiwał głową nad moją recenzją, posłuchał w internecie muzyki z filmu, zobaczył wywiady z twórcami.
- Chyba jeszcze raz bym to obejrzał - stwierdził.

Od kilku dni chodzi i podśpiewuje fragment z początkowego Work Songu:

Look down, look down,
you`ll always be a slave.
(Spuść wzrok, spuść wzrok,
Zawsze będziesz niewolnikiem.)

Pracuś znalazł swój hymn ;)


12 komentarzy:

  1. Jakież to słoooodkie, i podstępne! Nabierasz się, piekąc ciasta na pociechę??

    OdpowiedzUsuń
  2. Z miejsca zwietrzyłam manipulację, ale w parę "projektów" dałam się "niewolnikowi" wmanewrować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślisz, że to chybabym jeszcze raz - to też manipulacja? Bo ja po twoim wpisie poleciałam po raz drugi do kina i nie dostałam biletów (były Walentynki). Dzisiaj weszłam do kina i znowu nie było biletów :( - to chyba jednak się podoba, mimo narzekań na ilość cukru w cukrze (tzn. śpiewu w musicalu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Guciu, to już byłby makiawelizm... :O
      Ciekawe, co piszesz o kompletach na seansach, w Walentynki jasna sprawa, ale w przeciętną środę... Głupio się dziwię, bo przecie film zasługuje na takie zainteresowanie. Mam nadzieję, że nie będziesz musiała brać urlopu, żeby wejść w końcu na poranny seans :)

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc to i mnie zdziwił ten kłopot z nabyciem biletów, ale może miałam pecha, może w środę są jakieś akcje typu kup dwa bilety trzeci dostaniesz za pół ceny, albo do każdego biletu dodajemy cukierka ;)

      Usuń
    3. Pisałam komentarz o północy a pojawił się o 14.59 - hurra zyskałam tyle czasu :)

      Usuń
    4. Guciu, w obliczu nowych faktów akcję "środy z Orange" typowałabym jako głównego podejrzanego zamieszania, choć wersja, że film samoistnie magnetyzuje tłumy bardziej mi odpowiadała :)

      Dziewięć dodatkowych godzin - toż to jak spadek od ciotki z Ameryki!!!

      Usuń
    5. To dopiero nazywa się bogactwem- tyla czasu :) Co do filmu - może tłumy to niekoniecznie, ale fakt, że znajduje sporą publikę bardzo mnie cieszy. Udało mi się w końcu zarezerwować internetowo bilety i obejrzeć po raz drugi i mam nadzieję-nie ostatni. Sala pełna, ludzie na napisach wbici w fotel- to miód na moje serce. :)
      A ja sobie podśpiewuję Red and Black- jeśli te dziwne dźwięki można nazwać śpiewem. Pozdrawiam pędząc na kolejną -mam nadzieję ucztę duchową.

      Usuń
  4. Dobrą robisz reklamę tego filmu :) Bardzo się uśmiałam oglądając "klip". Konwencja musicali jest mi słabo znana więc efekt był piorunujący. Może jak się tu uporam z niektórymi rzeczami ruszę do kina? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czaro, tak między nami, to wszystko dla Hugh Jackmana ;)
      "Złapanie" poetyki jest warunkiem koniecznym, żeby docenić. Oglądam teraz amerykańską wersję serialu "The Office", zrealizowanego w bardzo specyficznej konwencji, początkowo stwierdziłam, że jest dziwaczny i na pewno nie będę go dalej oglądać, ale przebrnęłam przez pierwsze dwa odcinki (b.krótkie) i obecnie mienię się zachwyconym odbiorcą :)

      Usuń
  5. A ja chodzę po domu i nucę tę ulubioną piosenkę Spidera. Znaczy nucę... Przerabiam ją na prawdziwą operę. D. wkrótce straci sympatię do Spidera ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. D. powinien się włączyć, gdyż jako dwa niezgorsze pracusie stworzylibyście imponujące duo ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...