poniedziałek, 11 maja 2015

Ile mamy wiosen?

Siedząc niegdyś jak dzionek długi a tydzień szeroki za biurkiem sporej firmy farmaceutycznej, przeoczyłam wiele wiosen. Zanim zorientowałam się, że kwitną tulipany i piwonie, płatki zdążyły opaść. Nim wybrałam się w weekend za miasto, przekwitły jabłonie i czeremchy. Świadomość, że na kolejny spektakl trzeba czekać ROK, wywoływała poczucie niedowierzania, straty, buntu. Nie wiem, czym sobie na to zasłużyłam, może zażalenie dotarło do Matki Natury, ale doczekałam czasów, gdy mogę obserwować najpiękniejszą porę roku nie tylko w antraktach, z przyjemnością odnotowywać najskromniejsze kwiatki i różnice w odcieniach zieleni.
Nie bez kozery dawniej, kiedy ludzie mieli bliższy kontakt z przyrodą, liczyło się przeżyte lata w wiosnach... Zasadnym wydaje się pytanie, czy ten kto przegapia wiosnę, traci rok z życia...?



















































7 komentarzy:

  1. Dech mi zaparło, Pszczółko, tak cudowny świat zaprezentowałaś na zdjęciach.
    Staram się nie przegapić, dzień w dzień, patrząc na to co właśnie wokół jak zaczarowana. Widziałam te cudowności "wiele razy" wcześniej lecz wciąż - ledwie oczom wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eve, nie bez powodu Tamaryszek nazwał Cię Mistrzynią Słowa! Użyłaś właśnie najtrafniejszych określeń - cudowność i zaczarowanie graniczące z niedowierzaniem. Witaj w Klubie Uważnych Rusałek :)

      P.S. Właściwie liczenie lat w wiosnach jest okrutne, bo zawsze ich będzie za mało...

      Usuń
  2. Piękna ta wiosna u Ciebie pszczółko! Ja też patrzę jak zaczarowana:) Maj jest moim miesiącem, od zawsze:) Od maja liczę rok, w maju czekam na moje ukochane bzy i konwalie...w maju dostawałam ich zawsze całe bukiety. Szkoda, że tak szybko mija, jutro już 13....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Holly, trzeba przyznać, że wybrałaś spektakularny moment pojawienia się na świecie :) Posyłam Ci wirtualne naręcza bzów i bukiety konwalii!!!

      Moja kochana Teściowa pośpieszyła się o dwa miesiące, żeby przyjść na świat także w maju. Zupełnie zrozumiała determinacja :)

      Usuń
  3. Najpierw napisałam dzisiejszą krótką notkę potem zajrzałam z przyczyny tychże długich, a szybko uciekających dni i może jeszcze szybciej umykających tygodni. I choć w tym roku zdążyłam zauważyć wiosnę i nawet zakwitające i przekwitające zbyt szybko magnolie (choć zdarza mi się zastanawiać nie wyściubiwszy nosa znad papierów, jaki to dzień, miesiąc, rok czy godzina), to bywały lata, kiedy wiosna i nie tylko ona mi umykały. Czy w związku z tym, skoro tych wiosen liczę sobie mniej jestem młodsza, czy raczej uboższa. Obawiam się, że to drugie. Dla mnie maj-czerwiec to najcięższe (najbardziej robotne miesiące w roku, więc niczym pszczółka robotnica zapytam setki ton kolejnych papierków, wypełniam tabelki, odpowiadam na nikomu niepotrzebne tysiące pytań i dalej buduję gmach europejskiego kolosa :( Pozdrawiam wiosennie dziś nos znak tulipanów wysuwając. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam, z opóźnieniem spowodowanym wizytą u naszego wspólnie adorowanego, ślicznego i kulturalnego, choć ostatnio kapryśnego Królewicza :)
      Ubolewam nad tym, że umykających wiosen nie można oficjalnie odliczać od kalendarza. Mogłabym wtedy kilka nawet przegapić... :)

      Usuń
  4. Cudne! Fajnie - mimo wszystko - mieć świadomość, że będzie następny maj:)))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...