poniedziałek, 16 lutego 2015

Paryż na rozgrzewkę

Póki jeszcze nie jest za późno, tzn. za ciepło, tzn. póki zima trwa, oto są - zdjęcia grudniowego Paryża, które pomimo ołowianego nieba i bezlistowia działają rozgrzewająco na moją klatkę piersiową pobudzając drzemiące w niej motylki do zatrzepotania skrzydłami. Może i Wasze się obudzą. Zapraszam na krótki spacer Bulwarami Courcelles, Batignolles i Clichy.

Teatr Hebertot, który zagrał w pierwszych scenach "Wenus w futrze" Polańskiego. Do tego budynku zmierza spóźniona aktorka, by odbyć niezwykłe przesłuchanie. Przy okazji polecam genialny film.
Vis a vis teatru jednocześnie monumentalna i wdzięczna bryła Liceum Chaptal, do którego uczęszczał m.in. Aleksander Dumas syn, Andre Breton, Michel Houellebecq.




Pierwszy grób Juliusza Słowackiego - na Cmentarzu Montmartre. (Od 1927 poeta spoczywa w Katedrze na Wawelu.)





Słoneczny cd. nastąpi.

14 komentarzy:

  1. Moje motylki poderwały się do lotu i z trudem je powstrzymałam. Paryż zawsze i wszędzie. Nie słyszałam o tym filmie Polańskiego, nie widziałam też pomnika Słowackiego- kolejne tropy do podążania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) do okiełznanych motylków.
      "Wenus w futrze" jest filmem z gatunku rozkosznie wyrafinowanej rozrywki. Uwielbiam go pod każdym względem, więc gorąco Ci rekomenduję.

      Usuń
  2. Oooo:) Dziękuję, dziękuję! I potwierdzam - Paryż zawsze i w każdej ilości! U nas albo szaro, albo wieje więc takie obrazki to miód dla duszy:) Poproszę o więcej:) A film chętnie obejrzę, bo jest mi nieznany.. Pozdrowienia z wietrznego dziś Gdańska:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę :) Miodu u mnie dostatek, więc obiecuję wrzucić za niedługo trochę słonecznych, kolorowych fotek. Choć Paryżowi, jak żadnemu chyba innemu miastu, w szarościach i bielach wyjątkowo do twarzy...
      Wieje i u nas tej zimy zdecydowanie za często i za mocno. W dniu, w którym lecieliśmy do Paryża, przewracało słupki na lotnisku... A gdy wracaliśmy, tak rzucało samolotem przy podchodzeniu do lądowania, że właściwie żegnałam się już z Wrocławiem, Paryżem i Tokio... ;)

      Usuń
  3. Oglądałam niedawno "Wenus w futrze"- film rzeczywiście do polecenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabrałam ochoty na ponowne obejrzenie :)

      Usuń
  4. U Bee można nie tylko zakosztować wykwintnego miodu, ale również pożywić się wiedzą! Do liceum Chaptala chodził Michel Houellebecq? Ale dobra nowina! Ja też tam chodzę-na wywiadówki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Holly :)) Excuse moi, zapomniałam, że chodzisz do Chaptala :))) Czy wnętrza są równie urokliwe jak fasada? A. mówił mi, że korytarze wąskie, a sale ciasne jak na 30. osobowe klasy, czyli zachowały 19. wieczny charakter.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjecia z bazylika w tle przepiekne :) i fajnie tak sie przespacerowac na Twoim poscie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Bazylikę uwielbiam z każdej perspektywy, również od środka.
      Najlepsze jest to, że w każdej chwili możesz się przejść wspomnianym szlakiem na własnych nogach :)

      Usuń
  7. Dlaczego nie ma nowych wpisów? Czy coś się stało BEE?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bee cierpi od lat na choróbsko zwane łapaniem wszystkich srok za ogon. Prawie wszystkich, bo blog się nie z(a)łapał. Postaram się postarać... :)

      Usuń
  8. W takim razie czekamy z niecierpliwością na nowy tekst. Dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo prosimy o nowy wpis.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...