niedziela, 1 grudnia 2013

Pogwarki rodzinne

Popijam w sobotni poranek herbatę przed komputerem. Dzwoni telefon.

- Ciociu, jeśtem w kinie. Mogę do ciebie psijechać, jak źjem loda?
- Oczywiście Niuniuś...

Eee... Ile mam czasu na poranną toaletę, śniadanie i ogarnięcie mieszkania??? Gdy wpada Niunia następuje kategoryczne, totalne i wyłączne zaanektowanie cioci do celów zabawowych w pokoju zamkniętym dla innych członków rodziny ("mamusiu, prosię, idź"; "wujku, nie psieśkadziaj"; tatuś nawet nie próbuje).

- ... tylko spytaj mamusię, za ile minut będziecie u mnie...
- Mamusiu, za ile minut źjem loda? - słyszę w słuchawce.
- Za pięć - odpowiada mamusia.
- Ciociu, będziemy za pięć minut.
- Aha... Niuniuś, daj telefon mamusi.
- Nie moźeś rozmawiać z mamusią, tylko źe mną.
- Mhm... W takim razie do zobaczenia.
- Buziaćki, pa.

Pędem do łazienki.





4 komentarze:

  1. Od dziś wiem starannie, jak długo przed 'roboczą wizytą' wystarczy jeść lody, by gospodarze wpadli na mój widok w zachwyt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sugerowałabym wiaderko zamiast jednej gałki ;)

      Usuń
  2. Zdążyłaś? :) Czy Niunia Cię zastała pod prysznicem? Ja mam tak wolny rozpęd w weekendowe poranki, że musiałabym zaprosić ją na kolacje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otworzyłam drzwi z mokrymi włosami i pustym żołądkiem i zaczęła się ulubiona zabawa Niuni w ratowanie niezliczonych ilości wyimaginowanych Helenek z lodówki przed zamarznięciem, transportowanie do szpitala, pobieranie krwi itd... Takie tam poranne rozrywki :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...