sobota, 6 października 2012

Palais de Tokyo

Wybudowano go na Międzynarodową Wystawę Sztuki i Techniki, która odbyła się w 1937 roku. Zwał się wtedy Pałacem Muzeów Sztuki Nowoczesnej.  Otwarcia dokonał sam prezydent Francji Albert Lebrun. Zachowało się z tego wydarzenia oraz okresu budowy sporo zdjęć i kronik filmowych, które około roku temu prezentowano na niewielkiej wystawie w Musee d`Art Moderne.

Obecnie Palais de Tokyo mieści w dwóch niezależnych skrzydłach dwie niezależne instytucje kulturalne - miejskie Muzeum Sztuki Nowoczesnej (od 1961) i państwowe miejsce prezentacji sztuki współczesnej, awangardowej i eksperymentalnej (od 2002), zwane Palais de Tokyo. Tu pojawia się ambaras z gatunku, co było pierwsze - jajo czy kura. Imię skrzydła rozszerzyło się na pałac, czy pałac zredukowano do skrzydła? Wiem na pewno, że nazwa pochodzi od Avenue de Tokyo, która biegła pomiędzy budowlą a Sekwaną. W 1945 aleję przemianowano z Tokyo na New York - prawdopodobnie na fali powojennej sympatii dla amerykańskiego sojusznika i niechęci do japońskich kamikadze. Straszne zamieszanie z tym Tokio w Paryżu...

Monumentalna, surowa architektura, miejscami remontowane, niedokończone wnętrza Palais de Tokyo zapraszają wyobraźnię twórców i odwiedzających do współpracy. 







Fabrice Hyber
Fabrice Hyber
Projekt Jonathana Bineta Dancefloor wchodzi w dowcipną interakcję z niedoskonałą, remontowaną przestrzenią klatki schodowej. Chwilami trudno stwierdzić, gdzie kończy się remont a zaczyna dzieło sztuki, które fragmenty są efektem pracy artysty malarza, które malarza pokojowego, a gdzie domorosły grafficiarz dorzucił swoje trzy grosze. Cudowne przemieszanie pojęć.





Poniżej fragmenty wystawy monograficznej Fabrice`a Hybera.




"Napisz, że mają wygodne, skórzane kanapy, na których można się zdrzemnąć czekając na żonę, która nadmiernie interesuje się robotą innych facetów..." - powiedział Spider. No to napisałam.

8 komentarzy:

  1. No i masz rację, że zainteresowałaś się tą robotą. Doznałaś co doznałaś, jeszcze i nam 'skapnęło'.
    A i wyspany mężuś miał szansę wykazać się niezłym konceptem.
    Kiedy "myśli zebrane" ucieszą nasze oczy? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwają rozmowy z kilkoma wydawnictwami naukowymi ;)

      Usuń
  2. Wiesz, Bee, czytając ten wpis, cały czas zadawałam sobie, niecierpliwie, pytanie: A co na to Spider? Nie zawiodłaś mnie. Nie zawiedliście mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czaro, staram się, jak mogę, przybliżać szerszemu gronu poglądy Spidera na sztukę. Miło, że ktoś docenia ten trud ;)

      Usuń
  3. Wspaniale dostrzegłaś tę "płynność" granicy między remontem... a dziełem sztuki. Ja też się nie mogę połapać, ale może to "upiory przeszłości" i dziś już tej granicy po prostu nie ma? Nowy dyrektor podczas otwarcia zaklinał się, że będzie to antyinstytucja, w ciągłym ruchu, w budowie...i jak widać słowa dotrzymuje, stan pół-preparatu, nieustannego remontu trwa...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dyrekcja konsekwentnie realizuje programowe deklaracje. Tymczasowość doskonale przystaje do naszego czasu, tego miejsca i przeprowadzanych tam artystycznych akcji. Na jednym z niższych poziomów ekspozycyjnych odkryliśmy nawet "mokrą", piwniczną podłogę. Potraktowano betonowe podłoże specjalnymi preparatami dającymi w skąpym piwnicznym oświetleniu ten złudny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bee, bardzo podoba mi się zdjęcie dziecka, które kuca pod pomalowaną w drzewa ścianą. Brawo dla fotografa!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję, Katasiu. Fotograf łasy na komplementy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...