piątek, 19 października 2012

O wszechstronnych

Małżonkowie szli ostatnio Avenue de Villiers i Bee dostrzegła tabliczkę na murze kamienicy.
"Tu mieszkał, pracował i jadał bagietki w latach... obywatel sławny i zasłużony... członek Akademii Francuskiej, inżynier i humanista."

To tak jak ja! - zatriumfował Spider.
- Mghm!! Mghm!!!
- Inżynier z wyboru, humanista z konieczności.

8 komentarzy:

  1. Jeśli mówiąc humanista miał na myśli (za słownikiem!) osobę dbającą o wartości ludzkie, godne życie człowieka...to miał całkowitą rację i kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Konieczność alarmująca, humanistów nam trzeba jak nigdy wcześniej. Rozejrzę się za jakim godnym miejscem na któreś z Avenue we Wrocku, a nóż przyjdzie obstalować tablicę?

    OdpowiedzUsuń
  3. PS, zjadłam "J", powinno być którejś.
    A przy okazji, o jakim menu przyjdzie wspomnieć? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Holly, mnie chodziło raczej o znaczenia 1. 2. i 3., ale OK załapał się na 4. ;)
    Ewo, skoro "żył i mieszkał (pomieszkiwał?)" to chyba nasz obecny adres będzie odpowiedni, aczkolwiek jakby się dało na ratuszu... Zapytałam w sprawie menu. "Kanapki żony." - odparł. Wie, co powiedzieć, żeby sprawić człowiekowi przyjemność. Humanista jeden.

    OdpowiedzUsuń
  5. Normalnie duchowy potomek da Vinci ;) Do menu i do tabliczki proponuję dodać "popijający zieloną herbatę" jak nic oddaje kulturowy synkretyzm naszych czasów!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czaro, trafiłaś w dziesiątkę z zieloną herbatą! Wystarczył jeden wieczór... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bee, zgadzam się z Czarą, Spider wydaje się prawdziwym człowiekiem Renesansu (a jeśli do inżyniera i humanisty dodać popijacza zielonej herbaty, to może nawet człowiekiem-orkiestrą :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Człowiek-orkiestra brzmi dobrze, zważywszy, że każda orkiestra potrzebuje dyrygenta... ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...