sobota, 27 października 2012

Dziewczyna Bonda

Uśmiałam się setnie czytając w "Wyborczej" wywiad z gwiazdą Skyfall Naomi Harris.

"Kocham karabiny, chociaż jestem pacyfistką" - powiedziała. Dawno nie słyszałam tak przemyślanej, spójnej wewnętrznie deklaracji...

O tym, jak spotkała Daniela Craiga:
"Pierwszy raz zobaczyłam go idąc korytarzem na przymiarkę kostiumów. Drzwi były uchylone, zauważyłam, że on już tam jest. Zapytano mnie czy chcę dołączyć, ale powiedziałam, że poczekam na swoją kolej. Jednak gdy Daniel zobaczył, że odchodzę, złapał mnie za głowę i powiedział: - Gdzie idziesz idiotko?"

Zdaje się, że Bond natychmiast ją rozszyfrował ;) Nie powinien był jednak łapać dziewczyny za głowę, gdyż mógł poczynić dalsze szkody...

Dalej rozpływa się nad Craigiem:
"Pierwszego dnia zdjęć byłam zdenerwowana, myliłam się w ruchach, zapominałam kwestie, a on brał to na siebie. Mówił: - Sorry, to ja zawaliłem, to ja zapomniałem. Szybko poczułam się lepiej."


Jak dotrze do niej, co nakłapała, poczuje się gorzej.
Właściwie na swój sposób aktorka reklamuje film. Chyba wybiorę się na Skyfall, żeby usłyszeć te trudne do zapamiętania kwestie...

"Czym robienie Bonda różni się od robienia Piratów z karaibów?" - pyta dziennikarz.

"Gdy weszłam w serię "Piratów" oni zdążyli już odnieść sukces, mnóstwo osób było w to zaangażowanych."


No tak, film o agencie 007 to kameralna, skromna produkcja, która dopiero walczy o światową sławę i masową widownię.

"Czy nadawałaby się Pani na prawdziwą agentkę wywiadu?" - pada pytanie.

"Przygotowując się do filmu spotkałam agenta MI6. Powiedział mi, że rekrutują właśnie takie osoby jak ja. Szukają ludzi wyciągających informacje od innych, i to bez użycia tortur, takich, przed którymi wszyscy sami się otwierają. A mnie nieznajoma, nie wiadomo dlaczego, natychmiast mówi: - Niedługo zamierzam się rozwieść."


Moim zdaniem złotousta Naomi Harris nadawałby się bardziej na rzecznika prasowego MI6 ;)

8 komentarzy:

  1. A ja myślałam, że jestem blondynką. Pewnie dlatego jest tak 'zabawnie', że twórcy filmu zaplanowali większą dawkę humoru, niż w poprzednich filmach serii.
    PS. Najlepsze zachowałaś na koniec; osobiste zwierzenia nieznajomej to super dowód na ponadprzeciętne talenty NH.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytuję tego typu wywiadów (wydawało mi się, że to domena prasy bulwarowej, a tu Wyborcza?, choć Wyborczej też nie czytuję, to skąd mi to wiedzieć, jakie wywiady zamieszcza:). A może to błąd - bo uśmiałam się serdecznie. Brzmi, jak dowcip, a może za kilka lat okaże się, że to była taka taktyka dziewczyny Bonda (taka Jola Rutowicz - 2). Miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobieta pełna wewnętrznych sprzeczności-powiedziałabym wyrozumiale..., szczera po hollywoodzku, nie udaje, nie puszy się, mówi co myśli, a skoro słabo u niej z myśleniem... Pewnie ktoś w rodzaju Victorii Beckham, byłej Space Girls. Kultura masowa takie panny kocha, a więc winszuje wyboru fachowcowi od obsady nowego 007, w końcu poprzednie chyba nie były lepsze. Nas to śmieszy, ale pewnie wiele młodych dam (i nie tylko dam!) stawia sobie takie panny za wzór...a my mamy z tego trochę radości!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję autorce wywiadu, której udało się wyciągnąć z aktorki takie perły ;) Tymczasem nowego Bonda ogląda się bardzo dobrze (poprzednich nie znoszę) i daje się wyczytać w nim treści, których raczej nie pomieściłaby śliczna główka panny Harris, jak upadek i odrodzenie Zachodu (przy czym odrodzenie następuje w katolickiej kaplicy), czy koniec wieku niewinności naszej cywilizacji. Dowiadujemy się z niego również, że mama Bonda była Francuzką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trudno mi sobie zwizualizować to łapanie za głowę i traktowanie od idiotek, nie rozumiem też wspólnego przymierzania kostiumów, ale może nie wiele tracę. Wygooglałam nawet tę Naomi, co by wizualizację wspomóc i rozczarowałam się. Żaden tam szlachetny Bond yy... znaczy blond :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybaczcie zwłokę. Mam odpowiedziowy grecki impas, pustkę w głowie na wzór... mghm, mghm.
    Chyba "polecę" w stylu blondynki...

    Ewo, jak możesz nie wiedzieć, czy jesteś blondynką?? Przecież wystarczy spojrzeć w lustro... A może kolor Ci wyblakł? W takim razie koniecznie odśwież i będzie super!

    Guciu, dlaczego sobie to robisz??? Czynisz swoje życie smutniejszym i bardziej skomplikowanym nie czytając wywiadów z gwiazdami. Zacznij, a przekonasz się, że egzystencja (trudne słowo), sztuka, ten niby jakiś płynny czy płynący świat są proste jak konstrukcja szpilki Manolo Blahblahnika.

    Holly, no właśnie, przyszłość należy do takich kobiet i może w końcu zapanuje pokój i miłość, a Manolo Blahnik zostanie prezydentem. (Od Bee, która nie może się dopchać do głosu: Holly, gdyby Naomi wiedziała, że określiłaś ją jako "kobietę pełną wewnętrznych sprzeczności" na pewno zadzwoniłaby do Ciebie wieczorem na pogaduchy ;)

    Katasiu, (do Ciebie raczej by nie zadzwoniła, w każdym razie na pewno nie po to, żeby porozmawiać o filmie... dzięki za minirecenzję) a o co Ci chodzi z perłami?? Naomi chodzi w perłach spać, więc na pewno nie oddałaby ich jakiemuś dziennikarzynie.

    Czaro, pozwól, że pomogę w wizualizacji, aktorka włożyła głowę w na tyle szeroką szparę między drzwiami a framugą, Bond zauważył to kątem oka, zareagował błyskawicznie, jak przystało na starego wygę z MI6, złapał ją oburącz za tęże dostępną część ciała i wciągnął do środka. Przekonawszy się, iż tym razem nie dybie na jego życie, gdyż nie posiada w ręku swojego ukochanego karabinu, puścił i dla pokrycia niezręczności sytuacji zabłysnął bondowskim dowcipem "Gdzie idziesz idiotko?"



    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się 'odpowiedziowy grecki impas"
    Melduję, odświeżałam, jest super. Mimo to nadal twierdzę, nie jestem... może to tylko - na tle - nie jestem? Wyraźnie mam impas; grecki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden impas, tylko doskonały kamuflaż! Niewinny blond przykrywa czerń niczym u Susan Sontag w najlepszych latach :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...