niedziela, 10 czerwca 2012

EURO we WRO

Wrocław wzięty przez Rosjan. Drugi raz w najnowszej historii. Tym razem stało się to ósmego czerwca, dnia którego rozegrał się na tutejszym stadionie mecz Rosja-Czechy. W oczekiwaniu na wieczorne atrakcje stadionowe, kibice ruszyli obejrzeć miasto. Na Ostrowie Tumskim można się było poczuć jak na Placu Czerwonym. Z każdej strony dobiegała śpiewna rosyjska mowa. Flagi, czapki, koszulki, malunki na ciele nie pozostawiały wątpliwości co do narodowości. Rosjanie pływali stateczkami (Tolka sorak minut, dawaj poguliajemsia.), siedzieli toples przy kawiarnianych stolikach, spali pod kwitnącymi krzewami jaśminu, fotografowali świeżo posadzone nagietki (Priekrasna!). Przewodnicy oprowadzali niewielkie grupki po turystycznych atrakcjach. Kilkoro Rosjan zabłąkało się do Ogrodu Botanicznego - za jakąś poważną parą podążał policyjny patrol - albo przypadek, albo oligarcha. W każdym razie gorliwość policji w czasie Euro jest zjawiskiem godnym odnotowania i kontynuowania w czasach pokoju. Śnięci watażkowie odpoczywali na ławkach wokół piaskownicy tuż przy autokarze stojącym na dzikim parkingu przy ul. Wyszyńskiego. Podobno Putin ufundował rosyjskim fanom futbolu przejazd autobusami do Polszy. (Łoj, trzeba być twardzielem, żeby zdecydować się na taki rajd Moskwa-Wrocław. Toż to prawie Paryż-Dakar!)


Mojej rozmowie z panią ze zdjęcia przysłuchiwał się mężczyzna około 30-tki. Gdy się doń odwróciłam, zostałam obdarzona uwodzicielskim bezzębnym uśmiechem. "Ichnia" dieta wyraźnie nie wpływa korzystnie na uzębienie.
Czesi zniknęli w tej masie Rosjan. Może trzeba było sprawdzić ogródki piwne w Rynku, ale tam nie dotarłam ;)

Historyczna doniosłość wydarzenia, atmosfera piłkarskiego święta udzieliły się i nam - fanom siatkówki. Postanowiliśmy przyłączyć się do wrzasku stadionów. W związku z tym obejrzeliśmy w telewizji mecz Polska-Grecja, którego pierwsze minuty zaostrzyły apetyt i wskrzesiły nadzieję, zaś druga połowa zabiła jedno i drugie. Podczas emocjonującego meczu Rosja-Czechy testowaliśmy strefę kibica we wrocławskim Rynku. Wypadła dobrze! Ale o tym innym razem.



6 komentarzy:

  1. Niech dalej nie dbają o dietę kochani nasi sąsiedzi. Bezzębny niedźwiedź milszy od zębatego.
    Nasze miasto 'daje czadu', piękne ... jak na zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewo, niedźwiedzia można wyposażyć w złotą sztuczną szczękę ;)

    Chciałam zwiewać w czerwcu z Wrocka w obawie przed gęstym, groźnym tłumem, a tymczasem jest sympatycznie i szalenie interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja myślałam, że to raczej Czesi podbiją Wrocław, tak po sąsiedzku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha, napatrzyłam się na te błyski złota w wielu usteczkach :)

    Z tego co mówią publikatory, nie do końca. Kilkunastu 'kibiców' nieźle wczoraj poszalało. Dziś ich wizerunki upubliczniono. Dla nas - ku przestrodze, dla nich - ku sromocie (mam nadzieję).

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że nie wezmą Warszawy, bo o tyle o ile Wrocław jest dla Rosjan chyba neutralny politycznie (Polsza to czy Germania?) o tyle Warszawa, to zupełnie coś innego. Wiem coś na ten temat-o bojkocie Rosjan napisałam pracę magisterską...No i ta Warszawa Rosjan za bardzo nie lubi, może być gorąco! jak na razie obejrzałam cudowne wideo z ich treningu, są zupełnie na luzie, nie ćwiczą, tylko tańczą, przy muzyce i w towarzystwie uroczej dziewoi...grunt to wyleczyć się ze stresu...Mnie też wzięło, od 18-stej codziennie siedzę już przed telewizorem, nawet się zaabonowałam do jakiejś nowej telewizji z Kataru, bo Francuzi, jak to Francuzi, zakupili tylko mecze w których grają sami...

    OdpowiedzUsuń
  6. Czaro, czescy kibice stwierdzili, że podróż do Wrocławia jest zbyt długa i męcząca i zostali w swoich pubach ;) Bycie twardzielem nie może się równać z byciem sybarytą! A serio - Czechów przybyło mnóstwo, ale mnie los pchał na Rosjan.

    Ewo, dziwię się, że otwarte na nowości Stany i Japonia są tak odporne na ten trend w stomatologii ;)

    Holly, również mam wrażenie, że mecz Polska-Rosja może wywołać sporo starć okołomeczowych...

    Uśmiałam się z Twojego opisu treningu Rosjan:D Polscy piłkarze to się dopiero powinni relaksować przed jutrzejszą randką - pić litrami melisę, ćwiczyć jogę i słuchać śpiewu delfinów. Trochę, choć bez przesady, współczuję im napięcia i presji, które muszą teraz czuć.

    Dzięki francuskiemu narcyzmowi będziesz na bieżąco nie tylko z mistrzostwami, ale i szczegółowo doinformowana w temacie Bliskiego Wschodu :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...