wtorek, 5 czerwca 2012

Bistro Appetit


Jest tylko jedno takie miejsce na gastronomicznej mapie Wrocławia, które skutecznie zamyka usta drobiazgowego i zrzędliwego (czyt. wymagającego) klienta, jakim mam przyjemność być, gdyż łączy w sobie wszystko, co ważne i niezbędne dla poczucia hedonistycznego konsumpcyjnego błogostanu:
- przepyszne, zawsze świeże jedzonko przyrządzane przez kucharzy z prawdziwego zdarzenia
- niebiańskie desery, które smakują lepiej niż w paryskich cukierniach
- ceny niewygórowane, zgoła nie wrocławskie
- jasne, przytulne wnętrza, jakich nie ma się ochoty opuszczać, gdy nadchodzi pora
- cudną atmosferę stworzoną przez dwie świetne dziewczyny, które pewnego dnia, zupełnie niedawno, postanowiły zrealizować marzenie o własnej kawiarni-restauracji a teraz jak lwice czuwają nad idealnym kształtem tego marzenia.

Idźcie choćby pieszo, jedźcie konno i na hulajnogach na SKARBOWCÓW 64/1A i zobaczcie na własne podniebienia.

Naród pierogożerców powinna ucieszyć nowina, że do niedzieli 10 czerwca trwa w Bistro Appetit FESTIWAL PIEROGÓW!!!
Więcej info na:
http://www.facebook.com/bistroappetit

P.S. Niestety "moje" dziewczyny nie prowadzą już Appetita. Przeszedł w inne ręce i nie mam pojęcia, jakie smaki i standardy oferuje obecnie.



5 komentarzy:

  1. Ze zdjęć wynika, że najlepiej zabrać ze sobą -apetyt.
    Dla mnie wiadomość świetna; niedaleko, bo może 15 min. spacerem. A i dla koniarzy niezgorsza. Od Partynickiego Toru Wyścigów Konnych ok. kilometra.
    Dla końskich kopyt - droga wymarzona, przez Park, później szutrowym traktem... (który być może zostanie kiedyś dumnym, asfaltowym łącznikiem z ul. Krzycką).
    Paniom z Bistro Appetit - powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewuniu, dziękuję w imieniu koleżanek :) Każde słowo, które napisałam, znajduje potwierdzenie w rzeczywistości. Uczciwość wobec klienta nie jest najmocniejszą stroną polskiego biznesu gastronomicznego (za duży nacisk na biznes kosztem kulinariów), więc tym bardziej cieszę się, że istnieje taka perełka jak Appetit.

    W sprawie koni - proszę, proszę, palnie autor jakieś spontaniczne głupstwo, a czytelnik pokaże, że kryje się pod nim całe bogactwo treści. Oto właśnie przykład tekstu mądrzejszego od piszącego ;)

    Wiadomość dla jeźdźców z Partynic - przed Bistro Appetit nie ma problemu z zaparkowaniem konia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się to jasne wnętrze. Na temat jedzenia nie będę pewnie mogła szybko się wypowiedzieć, ale przypomnę sobie ten adres, jeśli wpadnę kiedyś do Wro :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, na pierogi, to pewnie bym się skusiła...choć odkryłam ostatnio przypadkowo znakomitą knajpką polską w Paryżu prowadzoną, wyobraź sobie, przez amerykankę z Manhattanu (mąż Polak) i ma znakomite pierogi, ale jeśli kiedyś zawitam do Wrocławia, to na pewno się tam wybierzemy...Trzymam kciuki za dzielne dziewczyny, podziwiam za upór w realizowaniu własnych marzeń...

    OdpowiedzUsuń
  5. Katasiu, koniecznie daj znać, gdybyś miała zawitać do naszego grodu :)
    Bezpretensjonalne wnętrze Appetita wpływa na mnie relaksująco - właśnie wczoraj po raz kolejny się w tym utwierdzałam.

    Holly, dziękuję za miłe słowa pod adresem dziewczyn.
    Oj, odkrywasz Paryż i kulturalnie, i kulinarnie. Siła przekonywania polskich pierogów (lub polskich mężów:) jest wielka - Amerykanka nawrócona. Gdzie znalazłaś tę polską knajpkę?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...