poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Plażowanie w Paryżu

Francuzi są ekspertami od zagospodarowywania wolnego czasu. Na plaży nad Sekwaną na nudę narzekać nie można.
Można natomiast poczytać...


Pospać będąc tubylcem...


i będąc japońskim turystą, który, jak już wspominałam przy innej okazji, potrafi beztrosko zasnąć na ławce przy głównym deptaku, a cóż dopiero w tak luksusowych warunkach...


Można dać się wymasować...


Pozwolić się zrosić...

Może nie wygląda, a jest przyjemne jak... spacer w chmurach.
Posłuchać bossa novy...


lub pośpiewać francuskie piosenki...



Ta aktywność cieszyła się największą popularnością. Większość Francuzów nie potrafiła oprzeć się pokusie przystanięcia i zaśpiewania przynajmniej kilku melodyjnych, skocznych lub rzewnych piosenek z repertuaru Piaf, Brela, Gainsbourga. Najzagorzalsi śpiewacy, trzon chóru, skoncentrowali się przy pianinie. Nieco dalej zaczęły tworzyć się małe centra taneczne, babcie z wnuczkami, dzieci z mamami, mężowie z żonami.
Można było jeszcze pograć w bule...


Pomachać do przepływających statków wycieczkowych...


Zbudować zamek z piasku...


Brakowało tylko sprzedawców "świeżych, pysznych jagodzianek" ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...