piątek, 18 lutego 2011

Słówko o "byczeniu"

Gdy jechali do Giverny, uwagę Bee zwróciły krowy koloru kawy Z MLEKIEM ;)  na pastwiskach po obu stronach drogi. Coś jej nie pasowało w tym obrazku.  Przyjrzała się uważniej. Wszystkie leżały. I nie były to krowy.

Jasne jak słońce stało się pochodzenie i znaczenie wyrazu „byczyć się”. Postanowiła przywrócić ten nieco zapomniany, a jakże precyzyjny, obrazowy czasownik, wywodzący się z ludowej obserwacji przyrody, do codziennego słownika. O co i do Was, Szanowni Czytelnicy, apeluje... apeluję.
Jak ulał będzie pasować do opisu sytuacji, w której osobnika zalegającego godzinami w pozycji horyzontalnej przed telewizorem, jedynie przeraźliwy, skręcający trzewia głód jest w stanie zmusić do podźwignięcia się ;)

1 komentarz:

  1. Brawo Bee!
    Wezmę przykład z "krów" i nie... nie będzie to kawa z mlekiem! ;)

    Dobranoc (bo tu jakiś straszny środek nocy...)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...