***
Niunia oznajmiła niedawno, że gdy zostanie burmistrzynią i będzie mogła wreszcie robić, co chce, wtrąci ciocię do lochu, gdzie ta ostatnia nie będzie rozmawiać z rodzicami, jeść, pić ani spać, tylko cały czas bawić się. Z burmistrzynią.
***
Życzeniem urodzinowym Niuni było, aby rodzice zawieźli ją do ciotki i ulotnili się nie zamieniwszy z panią domu ANI SŁOWA. Żadnego gadania, całkowity zakaz, tego dnia tylko jubilatka jest upoważniona.

Ale jak się nie bawić, kiedy słyszy się takie historie:
Siostra budzi Niunię rannym świtem do przedszkola.
- Śniło ci się coś? - zagaduje.
- Śniło mi się, że jechałam z ciocią na tęczowym koniu.
Wzruszająco gościć w TAKIM śnie.
O wiele przyjemniej niż w lochach burmistrzyni. ;)
Nie wiem, czy to cię pocieszy, czy też nie (bo w końcu to urocze być obiektem bezgranicznej miłości dziecka), ale one tzn. dzieci z tego wyrastają. Miałam przez kilka lat takie młodziutkie wielbicielki- zapatrzone bezkrytycznie, które z czasem przerzuciły swą sympatię na inny obiekt. :(
OdpowiedzUsuńNa razie nie widać konkurencji na horyzoncie. Nikt nie daje rady improwizować przez wieeele godzin na temat Klubu Winx, Horen i nieuczciwych gargulców. :)
UsuńRaczej będę niepocieszona utratą fanki... Liczę jednak, że nasza relacja przerodzi się w przyjaźń i zaczniemy wreszcie chodzić razem do muzeów! :)
Tego Ci życzę, wspólne wypady na wystawy, koncerty z przedstawicielką młodszego pokolenia, inne spojrzenie, pokazywanie i odkrywanie- cudowna sprawa.
Usuń