czwartek, 29 stycznia 2015

Pogwarki "literackie"

Spider: Gdzie idziesz?
Bee: Do Galerii Dominikańskiej, poszukać fajnego, sportowego a jednocześnie eleganckiego płaszczyka.
Spider: Znowu???
Bee: Bo taki bardzo trudno znaleźć... 
Spider: ... czyli kolejna wyprawa "w poszukiwaniu straconego czasu".
BeePójdziesz ze mną?
Spider: Niestety, ten tom będziesz musiała napisać sama.

Proust się znalazł...
Marcel poprowadziłby konwersację następująco:
- Dokąd się wybierasz, najdroższa istoto? Wahasz się, lecz wciąż żywisz nadzieję, co odczuwam przez mą wrażliwą skórę, więc mniemam, iż do czegoś na kształt pasażu handlowego, których pobudowano w naszym mieście dziesiątki ostatnimi laty? Jeślibyś potrzebowała wesprzeć się na cierpliwym ramieniu, służę, gdyż takie właśnie posiadam...

Vintage New Year's Party Couple
Za udane sprawunki!

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jeśli to jest propozycja wspólnego wyjścia na zakupy, służę słabowitym ramieniem i wprawnym okiem :D

      Usuń
  2. Zaraz jadę w poszukiwaniu straconego czasu choć nie mam wielkich nadziei na odnalezienie. Jeśli coś znajdę nie omieszkam się pochwalić. Tyle, że w tym wypadku to ja będę Marcelem, na którego ramieniu zawiśnie pewna dama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak poszło, Cher Marcel? Bardzo szlachetne z Twej strony wesprzeć damę w potrzebie konsumenckiej :) Mam nadzieję, że nie szukałyście czegoś równie rzadko występującego jak elegancko-sportowy płaszczyk...

      Usuń
  3. Nasze poszukiwania miały zdecydowanie bardziej prozaiczny cel; golfy nadające się pod elegancką bluzko-kamizelkę :) I ku memu zaskoczeniu cel został osiągnięty, zakupiłam trzy golfiki w śmiesznej cenie (śmiesznie niskiej, widać golfy to dziś przeżytek) tudzież zupełnie niespodziewanie fantazyjną - teatralną bluzkę (taki melanż trochę świeci, trochę prześwituje, trochę błyszczy, trochę dzwoni:). Tudzież oddałyśmy się konsumpcji pysznego obiadku (z owocami morza w roli głównej). Tym sposobem można rzec, że odnalazłam trochę straconego czasu, a TY?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straciłam czas i nadzieję, że ponoszę tej zimy coś elegantszego od skafandra... oraz przypomniałam sobie, żeby nie wymyślać samodzielnie, tylko potulnie brać, co projektanci sieciówek wymyślili... ;)

      Skoro "bluzka teatralna" (kupuję określenie) dzwoni i świeci, to i na musicale się nada :) a golfiki są idealne na zimę - nie trzeba się martwić, czy szalik szczelnie zamotany. Zdecydowanie odniosłaś zwycięstwo nad czasem!

      Usuń
  4. Gdy to przeczytalam odezwala sie mysl: "kobieto puchu marny..." :) ale tylko my rozumiemy sens kupowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam kilka wyjątków, ale większość panów nie łapie związku przyczynowo-skutkowego, że aby mieć co na grzbiet włożyć, należy udać się wcześniej do sklepu i to zakupić ;) Ostatecznie można samemu uszyć lub wydziergać, ale to też zajęcie dla puchów marnych :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...