Bee: Do Galerii Dominikańskiej, poszukać fajnego, sportowego a jednocześnie eleganckiego płaszczyka.
Spider: Znowu???
Bee: Bo taki bardzo trudno znaleźć...
Spider: ... czyli kolejna wyprawa "w poszukiwaniu straconego czasu".
Bee: Pójdziesz ze mną?
Spider: Niestety, ten tom będziesz musiała napisać sama.
Proust się znalazł...
Marcel poprowadziłby konwersację następująco:
- Dokąd się wybierasz, najdroższa istoto? Wahasz się, lecz wciąż żywisz nadzieję, co odczuwam przez mą wrażliwą skórę, więc mniemam, iż do czegoś na kształt pasażu handlowego, których pobudowano w naszym mieście dziesiątki ostatnimi laty? Jeślibyś potrzebowała wesprzeć się na cierpliwym ramieniu, służę, gdyż takie właśnie posiadam...
![]() |
Za udane sprawunki! |
Bądź mym Marcelem, Bee :)
OdpowiedzUsuńJeśli to jest propozycja wspólnego wyjścia na zakupy, służę słabowitym ramieniem i wprawnym okiem :D
UsuńZaraz jadę w poszukiwaniu straconego czasu choć nie mam wielkich nadziei na odnalezienie. Jeśli coś znajdę nie omieszkam się pochwalić. Tyle, że w tym wypadku to ja będę Marcelem, na którego ramieniu zawiśnie pewna dama
OdpowiedzUsuńJak poszło, Cher Marcel? Bardzo szlachetne z Twej strony wesprzeć damę w potrzebie konsumenckiej :) Mam nadzieję, że nie szukałyście czegoś równie rzadko występującego jak elegancko-sportowy płaszczyk...
UsuńNasze poszukiwania miały zdecydowanie bardziej prozaiczny cel; golfy nadające się pod elegancką bluzko-kamizelkę :) I ku memu zaskoczeniu cel został osiągnięty, zakupiłam trzy golfiki w śmiesznej cenie (śmiesznie niskiej, widać golfy to dziś przeżytek) tudzież zupełnie niespodziewanie fantazyjną - teatralną bluzkę (taki melanż trochę świeci, trochę prześwituje, trochę błyszczy, trochę dzwoni:). Tudzież oddałyśmy się konsumpcji pysznego obiadku (z owocami morza w roli głównej). Tym sposobem można rzec, że odnalazłam trochę straconego czasu, a TY?
OdpowiedzUsuńStraciłam czas i nadzieję, że ponoszę tej zimy coś elegantszego od skafandra... oraz przypomniałam sobie, żeby nie wymyślać samodzielnie, tylko potulnie brać, co projektanci sieciówek wymyślili... ;)
UsuńSkoro "bluzka teatralna" (kupuję określenie) dzwoni i świeci, to i na musicale się nada :) a golfiki są idealne na zimę - nie trzeba się martwić, czy szalik szczelnie zamotany. Zdecydowanie odniosłaś zwycięstwo nad czasem!
Gdy to przeczytalam odezwala sie mysl: "kobieto puchu marny..." :) ale tylko my rozumiemy sens kupowania ;)
OdpowiedzUsuńZnam kilka wyjątków, ale większość panów nie łapie związku przyczynowo-skutkowego, że aby mieć co na grzbiet włożyć, należy udać się wcześniej do sklepu i to zakupić ;) Ostatecznie można samemu uszyć lub wydziergać, ale to też zajęcie dla puchów marnych :)
Usuń