niedziela, 27 kwietnia 2014

Bliskie spotkania

Onego późnego niedzielnego popołudnia w Parku Szczytnickim trafiła mi się nie lada atrakcja. Banda siedmiotygodniowych terierów, która baraszkowała pod okiem sympatycznych właścicieli na jednym z trawników. Koło takich cukiereczków nie można było przejść obojętnie. Dorwałam pierwszego z brzegu celem zagłaskania, a po chwili cała gromadka wgramoliła się na moje kolana. Pięć dziewczynek.







Jedyny w tym gronie chłopak, Maks, ani chwili nie usiedział w miejscu, eksplorował teren i testował możliwości swoich miękkich jeszcze ząbków. Przetoczył się kilka razy przez moje nogi podgryzając siostry w uszy. Faceci!!! ;)
Najbardziej zaprzyjaźniłam się z prawie zupełnie białą Barceloną i Burzą z łatami wokół oczu. Pięknie się wabią i są do kupienia... Jeszcze nie zaliczam się do psiarzy, ale po dzisiejszym spacerze jestem na najlepszej drodze.

5 komentarzy:

  1. Ale slodkie terierki :) az sie chce takiego do domku przygarnac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miód, malina :) Dawno nie miałam do czynienia ze szczeniakami i zapomniałam, jakie to przyjemne. Gdzie by tu namierzyć kocięta? ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nooo... (niniejszą odpowiedzią zdobyłam szczyt elokwencji:)

      Usuń
    2. Hhaha, noooooooo! :P

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...