wtorek, 21 stycznia 2014

Względność czasu

Zabawa Niuni z "czasoprzestrzenią" wciąż trwa.

Dzwonię do siostry, odbiera Niunia:
- Ciociu, mam do ciebie tylko jedno pytanie: "kiedy psijedzieeś??"

- Niuniuś, właśnie dzwonię, żeby się umówić.
- Psijedź za minutę.
- Nie da rady... Muszę zjeść śniadanie, ubrać się, dojechać...
- Dobzie - godzi się wspaniałomyślnie. - Za dwie minuty.

Chciałabym, żeby moje dwie minuty trwały tyle, co czterolatki...

12 komentarzy:

  1. Podoba mi się ta teoria względności :) Trzeba było Niuni przeliczyć na czas jedzenia lodów, "Niuniu" przyjadę za wiaderko lodów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. T=wl2
      gdzie:
      T - czas oczekiwania
      wl - wiaderko lodów
      Niunia na pewno w mig pojmie ten wzór, nie wiem, czy znajdzie on podobne zrozumienie u jej rodziców ;)

      Usuń
  2. ..."ubrać się, dojechać", tak z końcem stycznia we Wro to wyzwanie. Zimno, mglisto, komunikacja pod zdechłym Azorkiem. Dziś nie przyjechały mi dwa kolejne... 'pospieszne'! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dokładkę mieszkańcy naszego grodu uprawiają masowo jazdę figurową na lodzie. A propos pogwarek rodzinnych - bywają niebezpieczne - Mamunia Niuni wykonała piruet i rymsnęła na moich ... uszach, że tak ujmę, gdyśmy wczoraj gwarzyły przez telefon...

      Usuń
  3. Podazajac za jej pojmowaniem czasoprzestrzeni ciekawa jestem co mozna zrobic w 3 minuty :) powolna ciociu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to? W ciągu tej dodatkowej minuty zdążyłabym jeszcze wyskoczyć do kina ;) Wszystko byłoby o tyle prostsze, gdybym się tak nie grzebała! :)

      Usuń
  4. Myślałam, że jestem speedy Gonzales, czasami od wstania z łóżka do wyjścia z domu do roboty mija pięć minut, a tu okazuje się, że byłam w grubym błędzie. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niuni może nie do końca, ale mnie absolutnie zaimponowałaś, speedy Guciu :)

      Usuń
    2. No to chociaż w Twoich oczach jestem szybka Gucia :), bo poza tym rannym przyspieszeniem to mam wrażenie, że wykonywanie najprostszych czynności zajmuje mi zdecydowanie więcej czasu niż kilka lat temu :(

      Usuń
    3. Powiem Ci w tajemnicy, że pracuję nad udowodnieniem teorii, która uwolni nas zupełnie od poczucia dyskomfortu czy winy z powodu rzeczonej ślamazarności, mianowicie, że to Ziemia przyśpiesza, a nie my zwalniamy... :)

      Przypomniało mi się, że w czasach liceum także potrafiłam wyszykować się w pięć minut i popędzić na pierwszą lekcję. Obecnie pięć minut zajmuje samo odnalezienie kapci ;)

      Usuń
    4. Jak zaprzęgniesz do pomocy Spidera to udowodnicie tę jakże mądrą teorię o przyspieszeniu ziemi dwa razy szybciej, może nie w pięć minut, ale za jakieś pięć lat myślę, że będzie gotowa.
      A z tym szykowaniem się do pracy- to u mnie - odwrotnie, kiedy pracowałam w trakcie studiów na stoczni i pracę zaczynałam o 6 rano - potrzebowałam godziny na umalowanie się, pomalowanie paznokci, ubranie (kiedy weszłam do szatni przebierałam się w gustowny roboczy kubraczek, buciory, szczota, wiadro i kask- więc nie wiem, po co to całe malowanie i szykowanie:), a teraz wystarczy mi, że wciągnę coś na siebie, wyciągnę kanapkę z lodówki i lecę :)))) człowiek to jednak dziwna istota, a kobieta jeszcze dziwniejsza.

      Usuń
    5. Guciu, Twoja opowieść o malowaniu paznokci o 5 rano naprawdę mnie urzekła :)) Dobrze jednak, że Ci przeszło :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...