niedziela, 25 sierpnia 2013

Komu kitu, komu?

Takie proste, szczere szyldy oraz wymierające zajęcia (zawody?) można spotkać już tylko w Śródmieściu.
Natomiast profesjonaliści i amatorzy od wciskania kitu mają się coraz lepiej ;)




6 komentarzy:

  1. Prawie z ust mi wyjęłaś Bee...
    Wywłóczyłam się ostatnio po Śródmieściu w ramach kilku 'akcji' jednocześnie.
    - wspomnień czar,
    - spacery w sierpniu są zdrowe i niezbędne,
    - co też tam, panie, nowego.
    Rejony Sienkiewicza, Piastowskiej i Jedności nie do przebicia. Prawie czuć, że niektórym 'na serio' lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A czemuż to będąc w sąsiedztwie nie wpadłaś na "habutę", jak mawiała jeszcze niedawno Niunia???
    My eksplorowaliśmy rejony Dworca Nadodrze, naprawdę inny świat, odchodzący, a w parkach nawet "schodzący" ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki boski szyld! Przecudny:) Dzisiejsze ... ech, to zupełnie nie to:) Pozdrawiam po - urlopowo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj powakacyjna Anex! :)
    Wnioskując z przykładu, stara szkoła anonsu ma wiele zalet - doskonale wkomponowuje się i współgra z otoczeniem, pomimo dyskretnych rozmiarów rzuca się w oczy, zawiera rzeczowe, istotne informacje... żadnego kitowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak:) Wszak prostota jest szczytem wyrafinowania:) W obecnych czasach w większości pozostał.. sam kit..

      Usuń
  5. Rzeczywiście tak się porobiło w naszym zaawansowanym technologicznie i nastawionym na zysk świecie, że prostota i naturalność wylądowały w lamusie... Ale wrócą do łask. Tak podpowiada prawo sinusoidy i zdrowy rozsądek :) Niechaj się już kończy ta era wydmuszek i sztucznych jajek!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...