Może omijać szerokim łukiem ponad dwieście muzeów i galerie sztuki znacznie przekraczające tę liczbę, dopadnie go instalacja na placu, rzeźba na moście, street art na ścianie kamienicy. I będzie domagać się uwagi oraz zrozumienia.
Paryż w pełni zasługuje na miano światowej stolicy sztuki, miasta-muzeum, ewentualnie artystycznej dżungli, gdzie trzeba się przedzierać w gąszczu wydarzeń, być czujnym i gotowym na atak z każdej strony, gdyż wszyscy uczestniczą w spisku - państwowe instytucje i prywatne firmy, hotele i galerie handlowe, merostwa i kościoły.
Nie ma chyba drugiego takiego miejsca na świecie, gdzie sztuka byłaby tak wszechobecna i doceniana. Poniższe zdjęcia powstały w przeciągu ostatnich dwóch tygodni:
![]() |
Mieniące się kolorami misie - Panda Ba Juliena Marinettiego przed hotelem Plaza Athenee |
![]() |
Ten pracownik hotelu wygląda jak młodszy brat szefa najsłynniejszego żandarma z Saint Tropez |
![]() |
Przy Moście Aleksandra III - coś dla wegetarian... |
![]() |
... oraz fanów King Konga i groźnych psów w adidasach. Psy owe są prawdopodobnie elementem popkultury, na razie niezidentyfikowanym przeze mnie. Jakieś komiksy, animacje chodzą mi po głowie... |
![]() |
Przedsmak wersalskich sufitów w RERze C kursującym do Wersalu |
![]() |
W merostwie VI dzielnicy wystawa Jeana Cluseau-Lanauve... |
![]() |
... w sali obok prezentacja dokonań artystów-włókienników, rzeźbiących w tekstyliach Gustaw Flaubert pod kloszem |
![]() |
Na koniec - sztuka dekorowania witryn. Ekskluzywny dom towarowy Printemps wespół z Diorem przygotował ku uciesze małych i dużych dzieci teatrzyk marionetek. |
Paryż serwuje - cały świat z jego absurdalnymi kontrastami w pigułce.
Właśnie skończyłam oglądać interesujący program BBC na temat tego czym stała się dziś szuka dla obywatela. A przede wszystkim dla biznesmena. Widziane z pozycji muzealników - nie budzi euforii. Sztuka to przemysł i snobizm - albo jakoś tak...:)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia; może to pomysł na biznes dla ciebie?
Udało Ci się wyłuskać z tej dżungli prawdziwe kokosy...cudowne zdjęcie sufitu w RER C w drodze do Wersalu, i misie sprzed hotelu Plaza...to wszechobecność sztuki powoduje, że jesteśmy w tym mieście bez przerwy czymś nowym zaskakiwani, oczarowani, zdumieni...Piękny fotoreportaż! Gratuluję!
OdpowiedzUsuńEwuniu, na pewno wiele w tym prawdy, że sztuka, szczególnie współczesna, stała się przedmiotem dziwnych zabiegów marketingowych, spekulacji i inwestycji dla bogatych, którzy chcą być jeszcze bogatsi stosunkowo niewielkim nakładem środków... Obiektem snobizmu dla tych, którzy kupują sławne nazwiska, aby mieć w salonie oraz dla pędzącego, słabo wyedukowanego w dziedzinie tłumu zaliczającego kolejne muzea i wystawy bez chwili refleksji. Ale!! Niechaj BBC i muzealnicy nie zapominają o wrażliwych ludziach, którzy mają do sztuki szczere i bezinteresowne zamiłowanie. Takich osób znalazłoby się całkiem sporo, chociażby w naszej blogowej ferajnie...
OdpowiedzUsuńDziękuję za podpowiedzi biznesowe. Zostanę fotografem weselnym i będę Cię zapraszać co sobotę na weselisko w charakterze oświetleniowca ;)
Holly, dzięki za miłe słowa. Paryż zaskakuje do tego stopnia, że po godzinie marszu przez miasto dysk C(ity) odmawia mi dalszego zapisywania, szyja boli od kręcenia nią w (pełne) kółko, a oczy łzawią (ze szczęścia przesytu).
Nie a propos - może miałabyś ochotę dołączyć do weselnego interesu?
Cześć Bee:) Dzięki za odwiedzinki u mnie:) Niestety, przykurzony nieco blog, brak czasu, brak czasu stały i nieustający:( Może uda się co nieco nadrobić:)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za wycieczki paryskie - wielka radość tam pobyć - chociaż wirtualnie:) Pozdrowienia cieplutkie!
Witaj Anex i dzięki za to samo:) Twój blog rzeczywiście zastopował na Suwalszczyźnie, więc jak dla mnie wciąż byłaś na wakacjach... Skoro jednak nie, życzę cudownego rozmnożenia czasu i serdecznie pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńOch Beo, dziękuję za ten reportaż z kulturalno-bożonarodzeniowego Paryża! Bardzo się cieszę, że tam nie mieszkam, ale to jednak wspaniałe miasto...
OdpowiedzUsuńKatasiu, ciesz się, ciesz... dziś padało co najmniej trzy razy. Zakupiłam ostatnio grafikę przedstawiającą prowansalski krajobraz i wgapiam się tęsknie, podkładając w wyobraźni lazury i zielenie. Paryską kulturalną różnorodność też pasjami lubię i nie odnotowuję raczej chęci ucieczki - zastosowałam tylko taki zabieg retoryczny :)
OdpowiedzUsuń