piątek, 1 kwietnia 2011

Miśki rządzą

Podczas naszej (znaczy Waszej i mojej) wycieczki po Harajuku wspomniałam o maskotkowym szaleństwie, które ogarnęło naród japoński, a w każdym razie jego znaczną część zamieszkującą Tokio i region dookolny. W stolicy żadna szanująca się małolata nie wyjdzie z domu bez maskotki przymocowanej do torebki, komórki, szyi, ucha, głowy, nogi. Niektóre wpadają w pluszakowy nałóg, potrzebują wciąż więcej i więcej, więc sobie nie żałują i przyczepiają do wszystkich wspomnianych wyżej części ciała i garderoby naraz oraz wykazują niebywałą inwencję w wynajdywaniu nowych miejsc.

Znane Wam skądinąd leśne rusałki w zbliżeniu i wdzięcznej pozie.



Niektórzy stawiają na wielkość.


Ta sama pani z drugiej strony:

I jej koleżanka:


Bee nie zdążyła sfotografować dziewczyn na chodniku, gdy czekały na zielone światło. Nie udało się w ruchu i ciemnościach bocznej uliczki. Po czym okazało się, że zatrzymały się w tym samym hotelu i miała je przy recepcji - jak na dłoni, rzęsiście oświetlone. Swoją drogą trzeba być naprawdę zdeklarowanym maskotowcem, żeby dźwigać te dodatkowe kilogramy.

Producenci torebek nie w ciemię bici - szybko odpowiedzieli na zapotrzebowanie rynku:


Płeć męska także nie pozostała obojętna na uroki nowej mody. Bee udało się uwiecznić w okolicach stacji Shibuya dwóch młodzieńców z długimi, puszystymi kitami. Być może te ogony oznaczają przynależność do jakiejś grupy kiciarzy lub lisków Playboya. Tego tematu nie udało mi się na razie zgłębić.


Niektórym z racji wieku, stanowiska, słabego kręgosłupa nie wypada obwieszać się zbyt ostentacyjnie. Wybierają skromniejsze rozwiązania.



Japończycy są otwarci na nowe trendy, spragnieni nowości, które uatrakcyjniają człowieczy żywot na tej ziemi. Gdy nowinka jest tak wdzięczna jak dziecięce zabawki, które przywodzą na myśl często beztroską i bezpieczną krainę lat dziecinnych, wyidealizowaną, różową rzeczywistość dziecięcego pokoju, ma szanse rozprzestrzenić się na różne warstwy społeczeństwa. I tak dzieje się w tym przypadku. Podatni okazali się pracownicy korporacji, gospodynie domowe i emeryci. W końcu każdy nosi w sobie tęsknotę za dzieciństwem i chce czasem odnaleźć w sobie dziecko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...