czwartek, 14 kwietnia 2011

Gdzieśmy byli, cośmy robili

Sporo wody upłynęło w Sekwanie, Sumida-gawa i Odrze od ostatniego wpisu, za co cierpliwych i niecierpliwych Czytelników przepraszam. W tym czasie udaliśmy się do starego, dobrego, przykurzonego Wrocławia celem nadrobienia zaległości rodzinnych, towarzyskich, kulturalnych, administracyjnych etc. Nadrabialiśmy z zapałem, więc udało się zaliczyć razem lub oddzielnie sporo akcji i atrakcji, wśród których znalazły się:

1. Huczna impreza urodzinowa z tanami do białego rana - jeszcze zanim dotarliśmy do Polski
2. Dwie wizyty w teatrze
3. Bardzo późna i przemiła kolacja u przyjaciół
4. Kilka przyjacielskich spotkań o przyzwoitszych godzinach
5. Pięć seansów kinowych
6. Parapetówka
7. Parę pysznych kilogramów drożdżowego makowca produkcji Mamy :*
8. Sprawa rozwodowa
9. Drobny remont mieszkania
10. Fryzjerka-stylistka
11. Mechanik samochodowy (to nigdy nie są miłe wizyty...)
12. 3000 km na autostradach

Nie zdążyłam zobaczyć:
I. Wystawy czasowej Natalia LL w Muzeum Narodowym, gdyż to ostatnie zamyka swe podwoje w poniedziałki i wtorki i dlaczego tyle wolnego???
II. Jeszcze kilku filmów w kinach
III. Ulubionych sklepów z antykami

Rozwinięcie niektórych z zasygnalizowanych wyżej wątków:

1a. Przybyliśmy do położonego na wzgórzach małego niemieckiego miasteczka, gdy uroczystość już trwała. Popędziliśmy do domu przebrać się stosownie do okazji. Spider uczynił to w przeciągu dziesięciu minut a przez kolejnych pięćdziesiąt zachęcał nastoletniego siostrzeńca do gry na perkusji. Utwory Nirvany może i są fajne, a siostrzeniec chyba jest niezłym perkusistą. Jednak jego pokój znajduje się stanowczo za blisko łazienki i sypialni, po których miotała się Bee nie mogąc namierzyć w tym hałasie własnej głowy, a co dopiero mówić o kolczykach czy grzebieniu. Z największą ochotą wzięłaby wówczas na muszkę Spidera przekrzykującego perkusję: Co ty tam robisz tak długo? Czy możemy już wychodzić?

1b. Wieku Jubilatów nie wypada zdradzać, napomknę jedynie, że często granym utworem była tytułowa piosenka z popularnego polskiego serialu o inżynierze Karwowskim :)

1c. Tańce w poście? - spytał Mamutek z lekko wyczuwalną przyganą w głosie. Tak wyszło i co gorsza... było bosko. Mea, Spiderea i Jubilatea culpa. Zresztą impreza odbyła się w domu parafialnym, więc chyba możemy się czuć częściowo rozgrzeszeni...

2a. Tęczowa trybuna w Teatrze Polskim - tragikomiczna rzecz o gejach-kibicach piłkarskich i przygnębiającej polskiej rzeczywistości politycznej, społecznej; teatr zaangażowany atrakcyjnie podany.

2b. Utwór o Matce i Ojczyźnie na Scenie na Świebodzkim - prawdziwa magia teatru, kawał dobrej reżyserskiej roboty, świetne aktorstwo!

3a. Uwaga!! Treści tylko dla dorosłych! Dowcip wieczoru, krążący w sferach naukowych: Kiedy zostaje się członkiem PANu (Polska Akademia Nauk)? Gdy przestaje się być panem członka.

5a. Uzupełnię niebawem.

8a. NIE NASZA.

10a. Nie dotyczy Spidera, gdyż ten stylizuje się sam przy pomocy maszynki do strzyżenia z końcówką 6 mm. (To już wszyscy wiedzą, jaką mam długość włosa? - skomentował.)

12a. W drodze powrotnej, która przypadła na środę, marudziliśmy oboje, jak strasznie jeździ się w robocze dni tygodnia, gdy autostrady opanowane są przez tiry. Jak okropna, jak potworna i męcząca jest taka jazda, taki slalom, że bez sensu i nigdy więcej. Wtedy zaczął lać deszcz i lał przez trzy godziny. Widoczność spadła do kilku metrów, hektolitry wody oblewały auto przy każdym mijanym tirze, bryzgało z przodu spod kół samochodów osobowych i dostawczych, wycieraczki ledwie nadążały. Kiedy w końcu wyjechaliśmy na suchą stronę świata, stwierdziliśmy, że tiry to przecież ŻADEN PROBLEM, najważniejsze, że NIE PADA. Potwierdziło się, co niby wiemy, ale wciąż zapominamy. Nie narzekać na to, co jest, bo zawsze może być gorzej.

12b. Kochamy niemieckie autostrady oraz kolejne rządy i naród niemiecki za ich wybudowanie, oraz ponownie rząd niemiecki za brak opłat za nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...