piątek, 7 kwietnia 2017

Odkryciem się podzielę

Przeczytałam jakieś rankingi muzyczne za rok 2016, zasłyszałam coś w Tygodniku kulturalnym, odsłuchałam w sieci kilka piosenek. Nie byłam do końca przekonana, jednak zakupiłam z tygodniowym wyprzedzeniem bilety na niedzielny koncert Sorry Boys w Starym Klasztorze.

(Spider, zdający się ostatnio całkowicie na mnie w kwestiach muzycznych, zadeklarował, iż pójdzie wespół w zespół, aby w dniu koncertu oznajmić, że nie pójdzie, gdyż ma do sprawdzenia raporty, które otrzymał piątkowym popołudniem, a w sobotę nie mógł się nimi zająć, ponieważ w dzień regenerował się na kanapie, zaś wieczorem udaliśmy się na bal karnawałowy. Poszukiwania zastępstwa na koncert spaliły na panewce, bo ten chory, a tamten zajęty, ten, sorry, nie słyszał o boys, a tamten nie odbiera telefonu i już miałam iść sama i obrażona na S., że mnie wystawił do wiatru, gdy ten przedostatni (S., nie wiatr) oświadczył, że raporty przejrzane i jednak idzie. Nie pożałował.)

Koncert Sorry Boys okazał się fascynującym, niezapomnianym przeżyciem, utwory zyskały muzyczną głębię i żywiołową energię nieporównywalną z wersjami youtubowymi. Osobowość, skupienie, piękny uśmiech wokalistki - Beli Komoszyńskiej wirującej na scenie w długiej złotej sukni niczym "derwisz i anioł" jednocześnie, zauroczyły mnie z kretesem.

Od końca stycznia, kiedy owo wydarzenie miało miejsce, nie było dnia, żebym nie posłuchała przynajmniej kilku piosenek zespołu (zakupiłam płyty, sieciowymi wersjami też nie gardzę) i wciąż mnie przyciąga niezwykły melanż subtelności i siły tej muzyki, jej romantyczna transowość.







2 komentarze:

  1. Pszczółko, my sweet heart. Odczuwając niemałe emocje... lecz basów, basów za wiele słysząc dookreślić stan swój muszę. Bo coś tak mi, jakbym, no niemal w raz sam, odgłosów mej młodziutkiej sąsiadki mieszkającej na dole (, która niepostrzeżenie stała się nastolatką) wysłuchiwać dzień po dniu musiała. Poza tym mężusia, jak dość często, leciutko zazdraszczam. Why: chyży ci on i, oj, szparki on ci; jeno spojrzy a przejrzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Miła Moja, a toć w nieświadomości żyłam, że posiadasz prywatną korepetytorkę muzyczną. W tej sytuacji chyżo, wzorem mężusia, wycofuję moją ofertę edukacyjną. :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...