czwartek, 4 lutego 2016

Zatrzymać czas

Znajomy zadzwonił do mnie kilka dni przed styczniową giełdą antyków i staroci, żebym mi o niej przypomnieć i zapewnić, że zapowiada się wiosenna aura. Nie było w ogóle możliwości, abym zapomniała o jednym z najważniejszych wydarzeń w moim kalendarzu, ale doceniam gest, tym bardziej, że stanowimy konkurencję polującą na przedmioty z Dalekiego Wschodu. Informacja o pogodzie podniosła mnie na duchu, gdyż na listopadowym targu zmarzłam i nic nie kupiłam, na grudniowym zmokłam i nic nie kupiłam. Tym razem miało być inaczej...
Gdy wychodziłam rano z domu, temperatura wynosiła 12 stopni, a światło przebijało się przez białe chmury w stopniu zadowalającym dla słońcopatów. Ledwie dojechałam na Gnieźnieńską, pojawił się tam również wiatr, chwilę później jego starszy i silniejszy brat, w ślad za tym brutalem przybyła rozłożysta, czarna chmura, z przyczepionymi do niej sznurkami deszczu niczym na japońskich drzeworytach. Owo nieproszone towarzystwo przewracało wysokie, secesyjne lampy naftowe, zrywało namioty i zadaszenia stoisk, składało lekkie stoliki turystyczne wraz z porcelaną, której zaskoczeni sprzedawcy nie zdążyli zabezpieczyć, kropiło olejne obrazy...

Zmarzłam, zmokłam, nic nie kupiłam i nadal nie wyobrażam sobie, że mogłoby mnie tam zabraknąć. Wypatrzyłam oczywiście kilka ciekawostek wartych fotograficznego udokumentowania..., które trudno było wykonać nie wyciągając rąk z rękawiczek i kieszeni.

Zrobiłam wyjątek dla jednego artefaktu.


Lalek i pluszaków zamkniętych w kopercie po zegarku. Metafory zatrzymanego w czasie dzieciństwa... albo lepiej - dzieciństwa wstrzymującego, pomijającego, ignorującego czas, poprzez intensywne i spontaniczne oddanie się każdej czynności, tu i teraz.

Takie są zabawy z Niunią. Nie ma mowy, żebym w ich trakcie myślała o wczorajszych problemach z mężem lub jutrzejszych z ortodontką...

Pozostaje życzyć Wam i sobie umiejętności zamykania długich minut i całych godzin w takiej przenośnej (od przenośni) kopercie w każdej fazie życia!
:-)

2 komentarze:

  1. Umiejętność zatrzymania czasu- bezcenna. Ale mnie interesuje, czy owa koperta była miniaturką? Oglądałam takie cudnej urody miniaturkowe bibeloty w Muzeum Wiktorii i Alberta (puzdereczka, szkatułeczki, zegareczki, koperty, broszki) delikatne, misterne, kruche, a przetrwało lata. Jakże żałowałam, że nie mogłam utrwalić na zdjęciach. Była to sala, która wzbudziła moje największe zainteresowanie. Mam też jakąś słabość do zegarków - tych sprzed wieków - istne dzieła sztuki, a dzisiaj jedyny zegarek jakiego używam mieści się w telefonie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była koperta w rozmiarze typowym dla kieszonkowych zegarków z końca XIX i początków XX wieku, zawartość w rozmiarze mini.

      Szwajcarzy nadal oferują całkiem przyjemne dziełka sztuki na rękę, więc nic straconego, Guciu. Dobry pretekst, żeby odwiedzić np. Genewę... ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...