sobota, 28 września 2013

Pogwarka o poganiaczu pszczół

W drodze wyjątku Spider towarzyszył Bee na targu staroci (użycie w tym miejscu czasownika "towarzyszył" jest eufemistyczną interpretacją wydarzeń; powinno być: poszedł na kawę, siedział w samochodzie, wydzwaniał i poganiał, że już, czy już i ile jeszcze tych kramów).

W domu podsumował:

- Tak się cieszę... Nawet nie wiesz, jak się cieszę, Pszczółko... że w końcu udało ci się nic nie kupić.

A po chwili:
- Zauważyłem, że najlepiej działasz pod presją czasu...

7 komentarzy:

  1. I co zrobisz z taką konstatacją, Pszczółko?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wezmę "najlepiej" w cudzysłów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za uśmiechnięty początek dnia i tylko nie wiem, komu bardziej Pszczółce czy Spiderowi. Na wszelki wypadek dziękuję obojgu, co wyobrażam sobie pszczółkę ucieszy, a spider odmruknie ... mhmm (ale o co chodzi?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój uśmiech rekompensuje nieudane zakupy :) Przekazałam podziękowania pod drugi ze wskazanych adresów. Nadeszła odpowiedź zwrotna: pozdrawia, cieszy się, że się dobrze bawimy i obiecuje chodzić regularnie na giełdy staroci...

      Usuń
  4. O Mamo! Cóż za Brutal... I ja dziękuję za porcję humoru nad poranną kawą:) Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze się odgraża, że zamierza mi znów "towarzyszyć"!
      Fajnie złożyć Ci poranną wizytę :)
      Towarzysz przeprasza, że zachlapał obrus kawą ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...