środa, 22 lutego 2012

"Spotkanie"



"Spotkanie" to spektakl wyreżyserowany i zagrany przez dwie znakomite aktorki Joannę Szczepkowską i Dorotę Landowską, które pamiętam ze złotych czasów Teatru Telewizji w latach 90. Ich kunszt aktorski bynajmniej się z racji rzadszej obecności na małym ekranie nie umniejszył, o czym można się przekonać we wrocławskim Imparcie, gdzie przedstawienie miało w lutym premierę.

Tekst Davida Hare pozwolił obu aktorkom stworzyć prawdziwe, wzruszające postaci kobiet, różniących się charakterami, temperamentami, poglądami na świat, które przez kilkanaście lat stały po przeciwnych stronach barykady. Jedna była żoną, druga kochanką mężczyzny. Przez kilkanaście lat świadomymi swojego istnienia, skazanymi na życie w trójkącie, w rozdarciu i frustracji. Prawdopodobnie nienawidząc tej drugiej i zastanawiając się nieustannie, dlaczego on nie potrafi jej zostawić. Szczera rozmowa obu pań, zrozumienie, może nawet przyjaźń jest możliwa dopiero, gdy mężczyzna znajdzie sobie kolejną partnerkę...

To sztuka o idealistycznych oczekiwaniach i rozczarowaniach, jakie niesie życie, drugi człowiek. O miłości niepełnej, niedoskonałej jak niedoskonała jest ludzka natura.

Szczepkowska i Landowska wygrywają bez szarż i wytaczania armat zarówno dramatyczne monologi, jak i komiczne momenty. Towarzyszy im przepiękna muzyka skomponowana przez Jarka Śmietanę. Warto posłuchać, popatrzeć, pomyśleć.

3 komentarze:

  1. Okazuje się, że nie ma to jak "stara dobra szkoła". Cieszę się, że wciąż powstają znakomite spektakle, ku satysfakcji publiczności i twórców (mam nadzieję) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przedstawienia pewnie nie zobaczę, ale na pewno przy najbliższej okazji kupię tekst Davida Hare. Bardzo jestem ciekawa jak został skonstruowany, no i co mówiły o swoim mężczyźnie kobiety...Dziękuję za wpis! A swoją drogą to był to przypuszczalnie świetny materiał dla aktorek...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewo, coraz mniej tego tradycyjnie pojmowanego teatru w teatrze. Wielu widzów (także się do nich zaliczam) jest już zmęczonych udziwnieniami, projekcjami, improwizacjami, niechlujnie napisanymi kwestiami.

    Holly, również mam ochotę przeczytać tę sztukę. Jest inteligentna i potoczysta. Na scenie oczywiście zyskuje pełny wymiar, więc może jednak uda Ci się zobaczyć przedstawienie, gdy wpadniesz z wizytą :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...