środa, 28 października 2015

O dziecięcej świadomości

Niunia rozkręciła się ostatnio w kwestii planów na przyszłość. Ma już prawie sześć lat, trzeba zacząć poważnie myśleć o życiu...

Maszerujemy z przedszkola do domu, kiedy dziecko zagaja:
- Wies ciociu, ze ja będę kiedyś miała pole?
- Yyy... Po co ci pole, Niuniuś?
- No co ty, nie wies? Będę uplawiać zdlowe wazywa.
- Świetny pomysł, Króliczku.
- Nie mów tak na mnie.

Po kilku minutach marszu:
- A wies ciociu, kim ja będę w psysłości?
- Bardzo jestem ciekawa.
I zaczęło się:
- Będę stlazakiem i policjantem i będę spsedawać kwiaty...
- Z tego pola?
- ...mhm... i będę malować stukę ("sztukę", jakby kto miał wątpliwości) i placować w uzędzie malsałkowskim (to się akurat nie zmieniło) i na ucelni...
- Niunia, jeśli będziesz tyle pracować, zabraknie ci czasu dla rodziny.
- Aaa... zecywiście, będę miała dwoje dzieci, dziewcynkę i chłopcyka, psa i kota...
- A męża? Jakiego będziesz miała męża? (wesołkowata ciocia liczy na zabawną odpowiedź)
- Beznadziejnego.

Tu dzieweczka buchnęła śmiechem, a ciotce zrzedła mina.

Ups... Czyżby siostrze lub mnie zdarzyło się dokonać przy dziecku zbyt emocjonalnej generalizacji, iż "faceci są beznadziejni"?

***

W ubiegłą niedzielę miałam przyjemność rozmawiać z Niunią przez telefon.
- Byłam z lodzicami na wybolach, ale nie mogłam głosować. To nie fel!! (fair)

Na koniec rozmowy:
- Ciociu, chces? Zaśpiewam ci piosenkę.
- Pewnie, że chcę.
I usłyszałam słodki, delikatny głosik fałszywie nucący: 
- Nie bęędęę twoją laleecką, co ścieli mości łózecko, nie będę twoją panienką, co lubi cyścić okienko...

Rośnie świadoma swoich praw i obowiązków kobieta, człowiek i obywatel. :)))

Oryginał:



4 komentarze:

  1. O Mamo... :)))) Uwielbiam te Niuni rozważania o życiu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :))) ... więc skrzętnie notuję w pamięci. Zadziwia i fascynuje ów rozwój dziecięcej umysłowości i wpływ otoczenia na ten proces...

      Usuń
  2. Bystra dziewczynka. Moi siostrzeńcy niestety mają w planach bycie posłem, radnym, prezydentem, bo oni "dużo zarabiają i nie mają nic do roboty". Jest to jakaś koncepcja, ale i wstyd w rodzinie :) Mam nadzieję, że im się odmieni i będą sprzedawać warzywa, uczyć na uczelni i leczyć ludzi i gwoździe wbijać a politykę omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoim siostrzeńcom, Guciu, nie można zarzucić braku logicznego myślenia... przykre to, że nawet dzieci nie mają złudzeń co do intencji klasy politycznej. Aaale zanim dorosną, wiele może się zmienić. Mam wrażenie, że idzie nowe w uprawianiu polityki.

      Niunia na razie nie przejawia żadnego zainteresowania swoimi przyszłymi finansami, być może zajmie się nimi "beznadziejny" mąż... Poza tym może ma świadomość, że nie nadaje się do demokratycznych rządów. Ona ewentualnie mogłaby zostać dyktatorem. :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...