Byłam w tym tygodniu na najnowszym filmie Paolo Sorrentino "La Grazia". I uniósł mnie ten obraz wizualną czystością, fantastyczną muzyką, ale przede wszystkim pięknem i mocą przekazu. Jest to bezpretensjonalne, metaforyczne, wielkie kino, które porusza najpoważniejsze tematy. Życia i śmierci. Dobra i zła. Uczciwości i kłamstwa. Konieczności odróżniania jednego od drugiego i nieustępliwego dążenia do prawdy. Bardzo ze mną zarezonował.
Trailer zapowiada ciekawe kino. Sprawdzę, gdzie grają
OdpowiedzUsuńMusisz się mocno spieszyć, bo to już ostatnie seanse, w każdym razie we Wrocławiu. Wybieram się ponownie i też tropię.
OdpowiedzUsuńNie znalazłam, chyba już przestali grać. Poczekam na VOD
UsuńPrzyjedź na weekend do Wro. :) Jest nadal w repertuarze niezastąpionych Nowych Horyzontów.
UsuńChętnie bym obejrzała, jednak to chyba nastąpi wtedy, kiedy film pokarze się na CDA albo jakiejś platformie. W naszej sympatycznej Ostródzie nie ma kina, zostało zlikwidowane bo ludzie do niego przestali chodzić a w budynku jest "Biedronka"...
OdpowiedzUsuńJaka szkoda, że nie macie kina. :( Wielkiego ekranu nic nie jest w stanie zastąpić, moim zdaniem. Teraz jeszcze w wielu kinach dochodzi genialne nagłośnienie, oba aspekty ważne w filmach Sorrentino. Ale jestem przekonana, że La Grazia obroni się również w domowych warunkach. Pewnie będzie na VOD Nowych Horyzontów, bo Gutek Film dystrybuuje ten tytuł. :)
UsuńA ja oglądałam filmy oskarowe po kolei, bo Gospodarz ściągał je swoją metodą. Napiszę o tym. Największe wrażenie zrobiły filmy: Grzesznicy, Hamnet i Wartość sentymentalna.
OdpowiedzUsuńChwilowo wracam do domu za niedługo, ale wrócę po świętach.
Jesteś bardzo na bieżąco, a z Grzesznikami nawet do przodu.:) Nie widziałam jeszcze żadnego z wymienionych, ale wszystkie mam na liście. Na Wartość sentymentalną nawet wybrałam się w tym tygodniu, ale było za dużo widzów jak na moje standardy ciszy/skupionego maksymalnie oglądania i zrezygnowałam z zakupu biletu.
Usuń