wtorek, 9 stycznia 2018
Na dobry początek
Drodzy,
lepiej późno niż wcale (wierzę przysłowiom),
dlatego pomimo posuniętego w dniach stycznia,
pozwolę sobie pożyczyć Wam,
żeby w Nowym Roku 2018 Wasze życie
jak najczęściej przypominało kolorami, tematyką i atmosferą
zaprezentowane powyżej płótno Maurice`a Denisa.
Czego i sobie życzę. :)
Bzzzz....
Bee
środa, 6 grudnia 2017
Prawda spod młyna
Taka instalacja objawiła się moim oczom na niedzielnym targu. Jakby wypowiedź współczesnego artysty w temacie nadciągających świąt...
Na szczęście są jeszcze galerie handlowe ze swoimi performansami i wystawami. ;)
niedziela, 29 października 2017
Dzień dobry!
W tę ponurą niedzielę, której nie pojechaliśmy na giełdę staroci do Zielonej Góry, ponieważ Spider nie uległ żelaznej argumentacji, że na wrześniowej giełdzie w Jeleniej Górze handlarze z najciekawszymi dla mnie przedmiotami z Dalekiego Wschodu pochodzili z zielonogórskiego, w tę mokrą niedzielę, której nie wybrałam się nawet na targ "pod młynem", bo wieje tak, że sprzedawcy jajek i porcelany raczej nie dopisali, nadszedł odpowiedni moment, żeby przenieść się do obfitującej w słońce i antyki Italii. A dokładnie do Vicenzy i jej bliskiego sąsiedztwa, słynących z renesansowych pałaców i willi projektu genialnego architekta Antonia Palladio, które mieliśmy przyjemność oglądać tego lata.
Przyjemnej niedzieli życzę :)
![]() |
| Dziedziniec przed wejściem do Teatru Olimpijskiego. |
![]() |
| Kolejne dzieło Palladia, renesansowy teatr w Vicenzy, Teatro Olimpico. |
Przyjemnej niedzieli życzę :)
![]() |
| To już nieco dalsze sąsiedztwo Vicenzy, ale nie mogłam się oprzeć. |
niedziela, 8 października 2017
Mały problem z rejestracją
W Empiku.
- Dwa bilety na Doktora Misia poproszę.
Młoda ekspedientka stuka w klawiaturę, szuka wzrokiem na monitorze, szuka...
- Jest Doktor Dolittle.
Raczej nie, bo to inna specjalizacja. :)
Od biedy znalazłby się wspólny mianownik. Dr Misio ma w repertuarze utwór "Pies". Jednak nie nadaje się on dla dzieci.
Na koncercie w Starym Klasztorze wykonanie tej "piosenki" wyniosło gotycką salę z ożywioną i nieożywioną zawartością w przestrzeń pozaziemską.
P.S. Pani z Empiku była sympatyczna i trzeci dzień w pracy, jak zakłopotana wyznała.
- Dwa bilety na Doktora Misia poproszę.
Młoda ekspedientka stuka w klawiaturę, szuka wzrokiem na monitorze, szuka...
- Jest Doktor Dolittle.
Raczej nie, bo to inna specjalizacja. :)
Od biedy znalazłby się wspólny mianownik. Dr Misio ma w repertuarze utwór "Pies". Jednak nie nadaje się on dla dzieci.
Na koncercie w Starym Klasztorze wykonanie tej "piosenki" wyniosło gotycką salę z ożywioną i nieożywioną zawartością w przestrzeń pozaziemską.
P.S. Pani z Empiku była sympatyczna i trzeci dzień w pracy, jak zakłopotana wyznała.
środa, 20 września 2017
Prozak na jesień
Dźwięki rozjaśniające jesienne myśli i pobudzające układ krążenia.
Nadal nie wierzę, że odkryłam tę wyborną płytę rok po jej wydaniu na świat przez Smolika i Keva Foxa... Właściwie sami są sobie winni. ;) O ile mnie pamięć nie myli, reklamowali krążek na youtubie jedynie utworem Run, który w tamtym czasie z jakiegoś powodu nie złapał mnie na haczyk. Mówiąc zupełnie poważnie - straciłam chwilowo zaufanie do swojego zmysłu słuchu oraz szóstego zmysłu odpowiadającego za tropienie piękna w świecie. :)
niedziela, 17 września 2017
Co oni śpiewają...
Kwartet eleganckich czarnoskórych jazzman`ów (jak mniemam) koncertujący na zakurzonej półce w korytarzu pewnej graciarnio-antykarni. Jeden ze śpiewaków ucierpiał wskutek licznych tournée, ale podobnie jak koledzy, daje z siebie wszystko.
Ciekawe, co śpiewają...
Ciekawe, co śpiewają...
niedziela, 3 września 2017
Lekcje feminizmu
Bawią się w policję. Niunia odgrywa dzielną funkcjonariuszkę, ciotka czarne charaktery oraz szefa policji. Nasza bohaterka po licznych błyskawicznych i spektakularnych ujęciach przeróżnych gagatków otrzymuje z rąk przełożonego medal za odwagę oraz awans na generała (1. nie będę dziecku żałować 2. nieważne, że stopnie w policji nazywają się inaczej niż w wojsku).
- Super! Jestem generałką! - wykrzykuje Niunia, bezwiednie poprawiając wychowaną w czasach betonowego patriarchatu ciotkę, która zbyt często odruchowo stosuje męskie formy dla określenia zawodów.
Żeńskie końcówki są takie naturalne i oczywiste dla małych dziewczynek. I niezbędne.
***
Odbieram Niunię z zerówki i udajemy się na obowiązkowe lody, a następnie na gwarny plac zabaw. Robi się gorąco, więc dzieweczka zdejmuje spódnicę.
- Będziesz chodzić w rajtuzach? - zapytuję. - Nie wygląda to za dobrze...
- A mnie to nie interesuje, ciociu, jak wygląda.
Po prostu Niunia reprezentuje radykalny odłam feminizmu, mający za nic zewnętrzną atrakcyjność. :)
- Super! Jestem generałką! - wykrzykuje Niunia, bezwiednie poprawiając wychowaną w czasach betonowego patriarchatu ciotkę, która zbyt często odruchowo stosuje męskie formy dla określenia zawodów.
Żeńskie końcówki są takie naturalne i oczywiste dla małych dziewczynek. I niezbędne.
***
Odbieram Niunię z zerówki i udajemy się na obowiązkowe lody, a następnie na gwarny plac zabaw. Robi się gorąco, więc dzieweczka zdejmuje spódnicę.
- Będziesz chodzić w rajtuzach? - zapytuję. - Nie wygląda to za dobrze...
- A mnie to nie interesuje, ciociu, jak wygląda.
Po prostu Niunia reprezentuje radykalny odłam feminizmu, mający za nic zewnętrzną atrakcyjność. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













