Monsieur Bruno Catalano
artysta rzeźbiarz urodzony w 1960 na południu Francji i tutaj nadal tworzący (bo któż by się chciał stąd wyprowadzać?:)
Na jego hipnotyzujące, pojemne znaczeniowo dzieła z cyklu "Podróżnicy" natknęliśmy się na placyku przy Starym Porcie. Nie można przejść koło nich obojętnie, trzeba próbować wypełnić te puste miejsca...
Można oczywiście pozwolić pięknemu, frapującemu otoczeniu wykonać za nas robotę i mieć chwilę satysfakcji (czyt. krótkotrwały efekt zasypanej dziury;) Zresztą kto powiedział, że życie nie może być kolekcją takich właśnie momentów? Kilku mędrców, którzy nigdy nie byli w Prowansji? ;)
Ktoś zapytał zasadnie, czy te rzeźby są do połowy puste, czy do połowy pełne... Wiele zależy od tego, z jakim "bagażem" się podróżuje (z torebeczką od Hermesa pewnie przyjemniej niż z plecakiem emigranta czy tobołem uchodźcy).
Najbardziej zafascynowało mnie chyba genialne przenikanie się dzieła sztuki i realnego świata, co odzwierciedlają moje niezdecydowane zdjęcia.


















