niedziela, 5 kwietnia 2026

Malowane światłem...

 Radości i Spokoju



wtorek, 24 marca 2026

Ten stan...

Są dwa miejsca na kulturalnej mapie Wrocławia, które wywołują we mnie ten stan. Historyczne wnętrze i bardzo nowoczesne, obydwa związane z muzyką, położone blisko siebie - Opera Wrocławska i Narodowe Forum Muzyki. Widownie obu są w jakimś sensie przytulne pomimo swoich rozmiarów, balkonów i ciepło-złote, uroczyście oderwane od rzeczywistości. Siedzę w fotelach jednej lub drugiego i samo przychodzi... uczucie wdzięczności i uprzywilejowania, że dane mi, że mogę przebywać w tych pięknych przestrzeniach poświęconych muzyce, tańcowi i poddawać się przypływającym uniesieniom i błogościom.



P.S. Balet "Romeo i Julia", jak i wszystkie inne spektakle baletowe w Operze Wrocławskiej są warte, och! jak bardzo warte wizyty.

niedziela, 15 marca 2026

Polecam

Byłam w tym tygodniu na najnowszym filmie Paolo Sorrentino "La Grazia". I uniósł mnie ten obraz wizualną czystością, fantastyczną muzyką, ale przede wszystkim pięknem i mocą przekazu. Jest to bezpretensjonalne, metaforyczne, wielkie kino, które porusza najpoważniejsze tematy. Życia i śmierci. Dobra i zła. Uczciwości i kłamstwa. Konieczności odróżniania jednego od drugiego i nieustępliwego dążenia do prawdy. Bardzo ze mną zarezonował.


sobota, 7 marca 2026

O antycznych marzeniach

Drodzy,

od lat o tym marzę, podejmowałam różne próby, prowadziłam przez jakiś czas stronę z antykami pod wdzięczną nazwą Galeria Benten, sprzedawałam grafiki i porcelanę na allegro, dwukrotnie miałam na oku idealne lokale na stacjonarny antykwariat na Starym Mieście we Wrocławiu. Niestety, właściciele nie byli zainteresowani ich zbyciem, lecz wynajmem. Jak pewnie się domyślacie, koszty najmu zdecydowanie przekraczały spodziewane zarobki ze sprzedaży antyków, gdyż nie jest to szczególnie intratny interes, jeśli nie handluje się malarstwem impresjonistów lub empirowymi meblami w centrum Paryża lub Londynu, raczej hobby i pasja.

Zatem cóż... z radością donoszę, że tym razem otworzyłam sklep z antykami i vintage`em na Instagramie. Gorąco zachęcam do oglądania piękności i oryginałów rodem z Japonii, Chin, Francji, Zachodnich Niemiec etc. Niekoniecznie na zakupy, chociaż jeśli coś wzbudzi w Was żądzę posiadania - czemu nie? :)

Adres na Insta to:

https://www.instagram.com/antyki_cichezycie_wewnetrzu/

Na zachętę wrzucam fotki moim zdaniem cud-wazonów z nadmienionych Niemiec Zachodnich. Gdyby nie fakt, że nie mam kompletnie przestrzeni, żeby "iść w vintage", za nic bym ich nie oddała. :)



niedziela, 22 lutego 2026

Pogwarki licealne :)

Nastoletnia Osoba pomaga na sprawdzianach z matmy (i nie tylko) przystojnemu koledze z klasy...

Po otrzymaniu ocen za ostatni oznajmił:

- Ledwie ZDALIŚMY. MUSISZ SIĘ więcej uczyć...

LOL i XD, czyli naprawdę się ubawiłam.


poniedziałek, 16 lutego 2026

W MOCAKU

Wystawa "Dom dzienny, dom nocny. Prace z kolekcji Radosława Kotarskiego" w Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie (MOCAK) dobiegała końca. Bardzo mi zależało, żeby ją zobaczyć i cieszę się, że pomimo różnych życiowych trudności dotarłam w ostatni piątek.

Wiele gorących nazwisk, chociaż nie tylko, oryginalne i wyraziste "charaktery pisma", krzyk i szept, dystans i trudne emocje... Kilka prac - Lii Kimury, Konrada Żukowskiego, Karoliny Żądło - pozostanie ze mną na długo.


Lia Kimura, Found to be lost again

Lia Kimura, Silence

Aleksandra Waliszewska, bez tytułu


Emilia Kina, bez tytułu; Karolina Jabłońska, Zamarznięta głowa 
Karolina Żądło, Rozpacz
Paulina Stasik, W lustrze
(od lewej) Adam Lupton, Kiedy wyciek tworzy jezioro
Konrad Żukowski, Zapalniczka
Konrad Żukowski, Zerkanie


Konrad Żukowski, Zerkanie




poniedziałek, 9 lutego 2026

Tymczasem...

... w Muzeum Architektury we Wrocławiu trwa retrospektywna wystawa Anny Szpakowskiej-Kujawskiej. I tak sobie myślę... w nawiązaniu do Michałowskiej w Mieszkaniu Geppertów. Obie panie łączy wiele podobieństw - urodzone w latach 30. XX wieku w inteligenckich rodzinach, obdarzone wyobraźnią i talentem plastycznym, ukończyły wrocławską PWSSP w latach 50., w przypadku Michałowskiej mąż-artysta, trójka dzieci, kilkuletni pobyt w Gwinei z małżonkiem wykładającym na wydziale rzeźby, Szpakowska wyszła za mąż za architekta, również spędziła z nim kilka lat w Afryce, mieli dwóch synów...

Jak wiele uwarunkowań zewnętrznych i wewnętrznych wpłynęło na to, że tylko jedna z nich zapisze się w historii polskiej sztuki, stworzyła tysiące dzieł (i nadal to robi w 95 roku życia). Abstrahując od makroskali i wielkich procesów, jakie składowe muszą zaistnieć, żeby przełożyć się na ten wewnętrzny napęd do tworzenia, energię, która pcha do codziennego działania, którą jedni mają w nadmiarze, inni w niedoborze. Jaki zestaw cech psychofizycznych, na które mamy niewielki wpływ, dzieciństwo, "towarzysz życia", miejsce zamieszkania, środowisko...

Odpowiedzi być może śnią się filozofom, ale rano ich nie pamiętają.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...