Są dwa miejsca na kulturalnej mapie Wrocławia, które wywołują we mnie ten stan. Historyczne wnętrze i bardzo nowoczesne, obydwa związane z muzyką, położone blisko siebie - Opera Wrocławska i Narodowe Forum Muzyki. Widownie obu są w jakimś sensie przytulne pomimo swoich rozmiarów, balkonów i ciepło-złote, uroczyście oderwane od rzeczywistości. Siedzę w fotelach jednej lub drugiego i samo przychodzi... uczucie wdzięczności i uprzywilejowania, że dane mi, że mogę przebywać w tych pięknych przestrzeniach poświęconych muzyce, tańcowi i poddawać się płynącym z nich uniesieniom i błogościom.
Tokyo-Paris-Wrocław, czyli nektar żywota...
wtorek, 24 marca 2026
Ten stan...
niedziela, 15 marca 2026
Polecam
Byłam w tym tygodniu na najnowszym filmie Paolo Sorrentino "La Grazia". I uniósł mnie ten obraz wizualną czystością, fantastyczną muzyką, ale przede wszystkim pięknem i mocą przekazu. Jest to bezpretensjonalne, metaforyczne, wielkie kino, które porusza najpoważniejsze tematy. Życia i śmierci. Dobra i zła. Uczciwości i kłamstwa. Konieczności odróżniania jednego od drugiego i nieustępliwego dążenia do prawdy. Bardzo ze mną zarezonował.
sobota, 7 marca 2026
O antycznych marzeniach
Drodzy,
od lat o tym marzę, podejmowałam różne próby, prowadziłam przez jakiś czas stronę z antykami pod wdzięczną nazwą Galeria Benten, sprzedawałam grafiki i porcelanę na allegro, dwukrotnie miałam na oku idealne lokale na stacjonarny antykwariat na Starym Mieście we Wrocławiu. Niestety, właściciele nie byli zainteresowani ich zbyciem, lecz wynajmem. Jak pewnie się domyślacie, koszty najmu zdecydowanie przekraczały spodziewane zarobki ze sprzedaży antyków, gdyż nie jest to szczególnie intratny interes, jeśli nie handluje się malarstwem impresjonistów lub empirowymi meblami w centrum Paryża lub Londynu, raczej hobby i pasja.
Zatem cóż... z radością donoszę, że tym razem otworzyłam sklep z antykami i vintage`em na Instagramie. Gorąco zachęcam do oglądania piękności i oryginałów rodem z Japonii, Chin, Francji, Zachodnich Niemiec etc. Niekoniecznie na zakupy, chociaż jeśli coś wzbudzi w Was żądzę posiadania - czemu nie? :)
Adres na Insta to:
https://www.instagram.com/antyki_cichezycie_wewnetrzu/
Na zachętę wrzucam fotki moim zdaniem cud-wazonów z nadmienionych Niemiec Zachodnich. Gdyby nie fakt, że nie mam kompletnie przestrzeni, żeby "iść w vintage", za nic bym ich nie oddała. :)
niedziela, 22 lutego 2026
Pogwarki licealne :)
Nastoletnia Osoba pomaga na sprawdzianach z matmy (i nie tylko) przystojnemu koledze z klasy...
Po otrzymaniu ocen za ostatni oznajmił:
- Ledwie ZDALIŚMY. MUSISZ SIĘ więcej uczyć...
LOL i XD, czyli naprawdę się ubawiłam.
poniedziałek, 16 lutego 2026
W MOCAKU
Wystawa "Dom dzienny, dom nocny. Prace z kolekcji Radosława Kotarskiego" w Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie (MOCAK) dobiegała końca. Bardzo mi zależało, żeby ją zobaczyć i cieszę się, że pomimo różnych życiowych trudności dotarłam w ostatni piątek.
poniedziałek, 9 lutego 2026
Tymczasem...
... w Muzeum Architektury we Wrocławiu trwa retrospektywna wystawa Anny Szpakowskiej-Kujawskiej. I tak sobie myślę... w nawiązaniu do Michałowskiej w Mieszkaniu Geppertów. Obie panie łączy wiele podobieństw - urodzone w latach 30. XX wieku w inteligenckich rodzinach, obdarzone wyobraźnią i talentem plastycznym, ukończyły wrocławską PWSSP w latach 50., w przypadku Michałowskiej mąż-artysta, trójka dzieci, kilkuletni pobyt w Gwinei z małżonkiem wykładającym na wydziale rzeźby, Szpakowska wyszła za mąż za architekta, również spędziła z nim kilka lat w Afryce, mieli dwóch synów...
Jak wiele uwarunkowań zewnętrznych i wewnętrznych wpłynęło na to, że tylko jedna z nich zapisze się w historii polskiej sztuki, stworzyła tysiące dzieł (i nadal to robi w 95 roku życia). Abstrahując od makroskali i wielkich procesów, jakie składowe muszą zaistnieć, żeby przełożyć się na ten wewnętrzny napęd do tworzenia, energię, która pcha do codziennego działania, którą jedni mają w nadmiarze, inni w niedoborze. Jaki zestaw cech psychofizycznych, na które mamy niewielki wpływ, dzieciństwo, "towarzysz życia", miejsce zamieszkania, środowisko...
Odpowiedzi być może śnią się filozofom, ale rano ich nie pamiętają.
czwartek, 5 lutego 2026
Ostatnia okazja
Dzisiaj (piątek, do 19.00) ostatnia okazja, żeby zobaczyć w Galerii Mieszkanie Geppertów we Wrocławiu wystawę "Niektórzy nie pamiętają koloru oczu swojej matki". Jak zwykle w przypadku Art Transparent ekspozycję przemyślaną, starannie przygotowaną, z kapitalnym doborem prac.
Tym razem zderzamy się z niepamięcią i nieistnieniem w historii polskiej sztuki Krystyny Michałowskiej - Podsiadły (1936-2005). I pytaniem - ile jeszcze utalentowanych artystek (naukowczyń, działaczek etc.) nie miało szansy zapisać się w dziejach świata z powodu bezwzględnych uwarunkowań polityczno-społeczno-kulturowych, dominacji mężczyzn na agorze i ograniczaniu (również samoograniczaniu) kobiet do ról "opiekunek domowego ogniska", ostatecznie "muz" czy "towarzyszek życia artysty".
Ciekawe wczesne studenckie prace Michałowskiej, kilka zachowanych porażających płócien z dojrzałego okresu, przejmujące smutkiem rysunki, projekty talerzy i lalki świadczą o wszechstronnym talencie. Prezentowane obok na dwóch ekranach filmy Alicji Kielan i Ilony Witkowskiej zawierają wypowiedzi dorosłych dzieci Michałowskiej i refleksje na temat odbioru jej zapomnianej twórczości przez artystów młodego pokolenia.



