niedziela, 14 czerwca 2020

Pogwarki o zmianach

Odwiedziłam wraz z Niunią Ogród Botaniczny. W jednej z sadzawek z liliami wodnymi zaobserwowałyśmy scenkę niczym z kreskówki. Żaba stała, a może i siedziała, na liściu i podziwiała biały nenufar. Kiedy zbliżałyśmy się po-wooo-li, nie czmychnęła błyskawicznie do wody, jak zwykle tutejsze żaby czynią, lecz nadal tam tkwiła. Ba! Pozwoliła sobie zrobić zdjęcie. Słabo wyszło na zbliżeniu, a szkoda, gdyż sytuacja była wybitnie fotogeniczna.

Pierwszy mężczyzna, któremu pokazałyśmy fotę, czyli Wujo, i opowiedziały historyjkę, zapytał:

- A może to był książę, który czekał, aż któraś go pocałuje?!?

Może i był... nawet jakby na coś czekał... Ale żadna z nas nie wpadła na to...

I tak sobie myślę, że mężczyźni są znacznie bardziej przywiązani do bajkowego konceptu, że kobieta marzy o księciu, że z żaby potrafi uczynić takowego... Dziewczyny natomiast wydają się coraz mniej zainteresowane pozyskiwaniem książąt z jakiegokolwiek źródła.


Sfrustrowany książę ;)

środa, 25 marca 2020

Kochamy sztukę. Cd.

Malarstwo nie leży w sferze zainteresowań Niuni, ale jej pierwsza wizyta u ciociostwa/wujostwa po zakupie wspomnianego obrazu może świadczyć o lekkiej zmianie tendencji.
Dziecię wparowało do sypialni i spontanicznie zakrzyknęło:
- Jaki śliczny obraz!!!
- A co Ci się w nim podoba? - nie omieszkałam.
- Oj, ciociu!! Bawmy się już. Mało dziś czasu mamy.

Wieczorem opowiedziałam zdarzenie mężowi.
- I co ty na to? - spytałam. - "Śliczny obraz!" powiedziała...
A Spider na to:
- Teraz mam PEWNOŚĆ, że to był dobry zakup.

Zatem Niuni przypadła rola eksperta.

:))

niedziela, 22 marca 2020

Kochamy sztukę. Każde na swój sposób

W lutym zakupiliśmy na aukcji internetowej obraz. Przywieźliśmy do domu, zawiesili w mojej sypialni. Patrzę na niego po przebudzeniu i przed zaśnięciem, zaglądam czasem specjalnie do pokoju w ciągu dnia, żeby pokontemplować: dzikość i potęgę natury, którą człowiek próbuje okiełznać, czasem również w sobie; siłę, która samoogranicza się, żeby nie skrzywdzić słabszego; mądrość, której powinniśmy uczyć się od przyrody...

Ciekawa byłam interpretacji Spidera.

- Powiedz, co widzisz, kiedy patrzysz na ten obraz?

- Na razie tylko cenę.

Czyli inwestor. :))

piątek, 20 marca 2020

Raport z czasów zarazy

A do kitu z takimi latami dwudziestymi i ich doprawdy intrygującą "nowością"!!! (W nawiązaniu do poprzedniego wpisu, którego początek i koniec czytany obecnie brzmi jak ponury żart...)

Trzymajcie się zdrowo, ciepło i na dystans od tego wrednego koronowanego dyktatora.

***
Jako niestrudzony łazik miejski ubolewam, że trzeba było zawiesić na kołku do odwołania beztroskie włóczęgi po galeriach, antykwariatach i kinach. Że zamiast podrygiwać na koncertach Lao Che, Natalii Przybysz, Bass Astrala z Igo, oglądam mapy zachorowań na onecie i "raport minuta po minucie" na gazetawroclawska... Ubolewam, lecz absolutnie popieram i uprawiam dystansowanie się od bliźnich. Poza nielicznymi wyjątkami. :)

Do sklepów spożywczych i rossmannów wchodzimy w maskach, gdyż jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami kilku takowych przywiezionych parę lat temu z Japonii, gdzie Spider był się rozchorował i swoim zwyczajem zaszalał w tokijskiej aptece. Walały się po szufladach te plastikowe woreczki opisane kolorowymi ideogramami, opatrzone instrukcją wkładania. Raz nawet chciałam je wyrzucić, bo niby do czego miałyby się przydać... Chomik w głowie zachrumkał i oto są. Jak znalazł. Natura chomika rezonuje z trudnymi czasami.

Zapasów makaronu i ryżu nie mamy, dysponujemy natomiast imponującym barkiem mocnych alkoholi, które u nas nie schodzą. Może znajdą wreszcie zastosowanie na klamkach i klawiaturach...

Łazimy po Parku Szczytnickim i Ostrowie Tumskim, wybierając puste alejki, bezludne chodniki i tajemnicze ogrody, bo przecież wiosna mimo wszystko.



niedziela, 5 stycznia 2020

Lata dwudzieste...

Drodzy,

w Obiecującym Nowością Intrygującym Cyferkami 2020

Miłości do siebie, do bliskich, bliźnich i naszej planety, która potrzebuje jej bardziej niż kiedykolwiek

Zachwycających, budujących, metafizycznych spotkań z Naturą i Sztuką (również uliczną)

Czystego powietrza, prawdziwego jedzenia

Codziennej dawki śmiechu i uśmiechu

I żeby ten rok posuwał się w czasie jak tysiącletni żółw :)

Nieustająco życzy
Pszczółka






P.S. Pierwsze zdjęcie zrobione w Krakowie (możliwe, że je tu pokazywałam, ale pamięć odmawia współpracy...), na pozostałych - nieistniejące już wrocławskie murale na budynkach zasłoniętych lub wyburzonych pod nowe inwestycje.

wtorek, 10 grudnia 2019

Rok po Kolumbie

Przesłuchałam właśnie trzy razy płytę Billie Eilish "When We All Fall Asleep, Where Do We Go..." Lepiej późno niż wcale. Wszyscy już dawno to wiedzą, ale niech tam, napiszę. Ten album jest jak połączenie wciągającego słuchowiska radiowego z fantastyczną kilkupoziomową dyskoteką. Ani sekundy nudy. Jaskrawe kolory uczuć i deklaracji współczesnej dziewczyny, muzycznie różnorodne i efektowne, świadomie zatrzymujące się o krok przed przepaścią efekciarstwa. Przed tym ostatnim bronią także pięknie, intymnie wyśpiewane emocje oraz poczucie humoru.

Zaleca się przyjmować w dużych dawkach, nie roniąc ani kropli.

P.S. Nie, nie, odmawiam przyjęcia do wiadomości, iż Sprawczyni ma 18 lat!!! ;)



niedziela, 20 października 2019

Nowa era czytelnictwa

Spider poprosił mnie o rzucenie okiem na napisaną przez niego recenzję czyjegoś artykułu do periodyku naukowego. Nie powiem, że chętnie ani że z zainteresowaniem, ale rzuciłam.
I oto jaką perłę wyłowiłam:

"... w niniejszym rozdziale autor wprowadza czytelnika w stan nadciekłości..."

Noooo, to jest rekomendacja!!! Możliwe, że w końcu wzrosną wskaźniki czytelnictwa w naszym kraju... :))) Pogratulować autorowi talentu i proszę pamiętać, że Spider jako pierwszy poznał się na tym geniuszu. ;)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...