W lutym zakupiliśmy na aukcji internetowej obraz. Przywieźliśmy do domu, zawiesili w mojej sypialni. Patrzę na niego po przebudzeniu i przed zaśnięciem, zaglądam czasem specjalnie do pokoju w ciągu dnia, żeby pokontemplować: dzikość i potęgę natury, którą człowiek próbuje okiełznać, czasem również w sobie; siłę, która samoogranicza się, żeby nie skrzywdzić słabszego; mądrość, której powinniśmy uczyć się od przyrody...
Ciekawa byłam interpretacji Spidera.
- Powiedz, co widzisz, kiedy patrzysz na ten obraz?
- Na razie tylko cenę.
Czyli inwestor. :))
niedziela, 22 marca 2020
piątek, 20 marca 2020
Raport z czasów zarazy
A do kitu z takimi latami dwudziestymi i ich doprawdy intrygującą "nowością"!!! (W nawiązaniu do poprzedniego wpisu, którego początek i koniec czytany obecnie brzmi jak ponury żart...)
Trzymajcie się zdrowo, ciepło i na dystans od tego wrednego koronowanego dyktatora.
Do sklepów spożywczych i rossmannów wchodzimy w maskach, gdyż jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami kilku takowych przywiezionych parę lat temu z Japonii, gdzie Spider był się rozchorował i swoim zwyczajem zaszalał w tokijskiej aptece. Walały się po szufladach te plastikowe woreczki opisane kolorowymi ideogramami, opatrzone instrukcją wkładania. Raz nawet chciałam je wyrzucić, bo niby do czego miałyby się przydać... Chomik w głowie zachrumkał i oto są. Jak znalazł. Natura chomika rezonuje z trudnymi czasami.
Zapasów makaronu i ryżu nie mamy, dysponujemy natomiast imponującym barkiem mocnych alkoholi, które u nas nie schodzą. Może znajdą wreszcie zastosowanie na klamkach i klawiaturach...
Łazimy po Parku Szczytnickim i Ostrowie Tumskim, wybierając puste alejki, bezludne chodniki i tajemnicze ogrody, bo przecież wiosna mimo wszystko.
Trzymajcie się zdrowo, ciepło i na dystans od tego wrednego koronowanego dyktatora.
***
Jako niestrudzony łazik miejski ubolewam, że trzeba było zawiesić na kołku do odwołania beztroskie włóczęgi po galeriach, antykwariatach i kinach. Że zamiast podrygiwać na koncertach Lao Che, Natalii Przybysz, Bass Astrala z Igo, oglądam mapy zachorowań na onecie i "raport minuta po minucie" na gazetawroclawska... Ubolewam, lecz absolutnie popieram i uprawiam dystansowanie się od bliźnich. Poza nielicznymi wyjątkami. :)Do sklepów spożywczych i rossmannów wchodzimy w maskach, gdyż jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami kilku takowych przywiezionych parę lat temu z Japonii, gdzie Spider był się rozchorował i swoim zwyczajem zaszalał w tokijskiej aptece. Walały się po szufladach te plastikowe woreczki opisane kolorowymi ideogramami, opatrzone instrukcją wkładania. Raz nawet chciałam je wyrzucić, bo niby do czego miałyby się przydać... Chomik w głowie zachrumkał i oto są. Jak znalazł. Natura chomika rezonuje z trudnymi czasami.
Zapasów makaronu i ryżu nie mamy, dysponujemy natomiast imponującym barkiem mocnych alkoholi, które u nas nie schodzą. Może znajdą wreszcie zastosowanie na klamkach i klawiaturach...
Łazimy po Parku Szczytnickim i Ostrowie Tumskim, wybierając puste alejki, bezludne chodniki i tajemnicze ogrody, bo przecież wiosna mimo wszystko.
niedziela, 5 stycznia 2020
Lata dwudzieste...
Drodzy,
w Obiecującym Nowością Intrygującym Cyferkami 2020
Miłości do siebie, do bliskich, bliźnich i naszej planety, która potrzebuje jej bardziej niż kiedykolwiek
Zachwycających, budujących, metafizycznych spotkań z Naturą i Sztuką (również uliczną)
Czystego powietrza, prawdziwego jedzenia
Codziennej dawki śmiechu i uśmiechu
I żeby ten rok posuwał się w czasie jak tysiącletni żółw :)
Nieustająco życzy
Pszczółka
P.S. Pierwsze zdjęcie zrobione w Krakowie (możliwe, że je tu pokazywałam, ale pamięć odmawia współpracy...), na pozostałych - nieistniejące już wrocławskie murale na budynkach zasłoniętych lub wyburzonych pod nowe inwestycje.
w Obiecującym Nowością Intrygującym Cyferkami 2020
Miłości do siebie, do bliskich, bliźnich i naszej planety, która potrzebuje jej bardziej niż kiedykolwiek
Czystego powietrza, prawdziwego jedzenia
Codziennej dawki śmiechu i uśmiechu
I żeby ten rok posuwał się w czasie jak tysiącletni żółw :)
Nieustająco życzy
Pszczółka
wtorek, 10 grudnia 2019
Rok po Kolumbie
Przesłuchałam właśnie trzy razy płytę Billie Eilish "When We All Fall Asleep, Where Do We Go..." Lepiej późno niż wcale. Wszyscy już dawno to wiedzą, ale niech tam, napiszę. Ten album jest jak połączenie wciągającego słuchowiska radiowego z fantastyczną kilkupoziomową dyskoteką. Ani sekundy nudy. Jaskrawe kolory uczuć i deklaracji współczesnej dziewczyny, muzycznie różnorodne i efektowne, świadomie zatrzymujące się o krok przed przepaścią efekciarstwa. Przed tym ostatnim bronią także pięknie, intymnie wyśpiewane emocje oraz poczucie humoru.
Zaleca się przyjmować w dużych dawkach, nie roniąc ani kropli.
P.S. Nie, nie, odmawiam przyjęcia do wiadomości, iż Sprawczyni ma 18 lat!!! ;)
Zaleca się przyjmować w dużych dawkach, nie roniąc ani kropli.
P.S. Nie, nie, odmawiam przyjęcia do wiadomości, iż Sprawczyni ma 18 lat!!! ;)
niedziela, 20 października 2019
Nowa era czytelnictwa
Spider poprosił mnie o rzucenie okiem na napisaną przez niego recenzję czyjegoś artykułu do periodyku naukowego. Nie powiem, że chętnie ani że z zainteresowaniem, ale rzuciłam.
I oto jaką perłę wyłowiłam:
"... w niniejszym rozdziale autor wprowadza czytelnika w stan nadciekłości..."
Noooo, to jest rekomendacja!!! Możliwe, że w końcu wzrosną wskaźniki czytelnictwa w naszym kraju... :))) Pogratulować autorowi talentu i proszę pamiętać, że Spider jako pierwszy poznał się na tym geniuszu. ;)
I oto jaką perłę wyłowiłam:
"... w niniejszym rozdziale autor wprowadza czytelnika w stan nadciekłości..."
Noooo, to jest rekomendacja!!! Możliwe, że w końcu wzrosną wskaźniki czytelnictwa w naszym kraju... :))) Pogratulować autorowi talentu i proszę pamiętać, że Spider jako pierwszy poznał się na tym geniuszu. ;)
poniedziałek, 16 września 2019
Scena rodzajowa z Wenecją w tle :)
Taka sytuacja w Wenecji. Dla mojego pokolenia wciąż zabawna, nieco absurdalna, dla młodszych zapewne naturalna, normalna i w ogóle o co chodzi... ;)
poniedziałek, 19 sierpnia 2019
Pogwarki rodzinne
Pokazuję Niuni w telefonie zdjęcia naszego "robiącego się" mieszkania.
- Tu jest taras, tutaj pokój cioci, a teraz, uwaga!, gar-de-roba!!!
Na to Niunia z całkowitą powagą i znawstwem tematu:
- A będziesz miała służącą?
Taaa, ktoś się naoglądał "Sułtanki Kosem". :)))
- Tu jest taras, tutaj pokój cioci, a teraz, uwaga!, gar-de-roba!!!
Na to Niunia z całkowitą powagą i znawstwem tematu:
- A będziesz miała służącą?
Taaa, ktoś się naoglądał "Sułtanki Kosem". :)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)


