Żeby tak pozostać w funeralnym nastroju, moja ukochana mama chrzestna odeszła z tego świata przed zaplanowanym terminem podróży obu (a w zasadzie trzech- bo i ja się liczę) córek. Mówiłyśmy, że ciocia nigdy nie chciała nikomu robić kłopotu. Dla poprawy nastroju jak jest biało za oknem, to nawet jak szczypie w nos to jakoś łatwiej się to znosi.
To prawda, dlatego prosiłam, żeby mnie skremować, w razie czego ludzie nie będą długo mokli.
OdpowiedzUsuńRównie trafne i empatyczne.
UsuńA dla poprawy nastroju popatrzmy w łagodne niebo nad Ostrowem Tumskim...
Żeby tak pozostać w funeralnym nastroju, moja ukochana mama chrzestna odeszła z tego świata przed zaplanowanym terminem podróży obu (a w zasadzie trzech- bo i ja się liczę) córek. Mówiłyśmy, że ciocia nigdy nie chciała nikomu robić kłopotu. Dla poprawy nastroju jak jest biało za oknem, to nawet jak szczypie w nos to jakoś łatwiej się to znosi.
OdpowiedzUsuńTwoje niezwykłe wspomnienie na blogu o zmarłej niedawno Cioci polecam wszystkim, którzy dotarli do tego miejsca.
OdpowiedzUsuńhttps://guciamal.blogspot.com/2025/12/wiesia-moja-druga-mama.html