piątek, 28 stycznia 2022

Bez tytułu












Poezja codzienności, sztuka chodnikowa. W wąskiej uliczce starego miasta we francuskim Nimes pośrodku lata. Takich zdarzeń, takich zderzeń nie przepuszcza moje czujne oko. Po ochłonięciu z lekkiego szoku poznawczego, decyduję się na interpretację, która nie będzie dołująca. Widzimy to, co chcemy...

Nawet na kupie śmieci, szczególnie na kupie śmieci jednorożec nie traci nic ze swojej cudowności. O tym pamiętać i nie rezygnować z jednorożców...


sobota, 1 stycznia 2022

Ostrożnie...

Drodzy,

Ostatnie dwa lata tak dały popalić globalnie i indywidualnie, że do wszelkich życzeń podchodzę obecnie z dystansem podszytym nieufnością zamiast optymistycznej wiary, że będzie dobrze, a nawet ekstra...

Zatem - doceniajmy to, co mamy na wyciągnięcie ręki, a jest tego przebogactwo. I żadnych ekstremalnych doznań w Nowym 2022!



piątek, 24 grudnia 2021

Tradycyjnie...

Drodzy Przyjaciele, Znajomi i Nieznajomi,

Niezwykle i zwyczajnie pięknego czasu Wam życzę.

Zignorujmy brak śniegu, nadmiar cukru w serniku, skarpety w nietrafiony wzorek i cieszmy się rozmową, opowieścią, uśmiechem w oczach, troską, zaufaniem, obecnością.

Pszczółka

P. S. Do wczoraj nie pojmowałam, o co chodzi z dobiegającymi z insta i fejsa tęsknymi pojękiwaniami za śniegiem na święta. Ale w wigilię wigilii zasypało Wrocław i zrobiło się cu-dow-nie biało. Na moment. W czystej bieli jest jednak magia... ideału. :)














Na zdjęciach przesłonięte śniegiem wiekowe sosny i cedry wokół buddyjskiej świątyni w japońskiej Matsushimie. Jeden z najpiękniejszych widoków, jakie dane mi było w życiu oglądać.

czwartek, 23 grudnia 2021

Muzycznie

Mariah Carey i George Michael, klasycy muzyki bożonarodzeniowej, sprawdzają się od lat, pod warunkiem, że słucha się ich wyłącznie w grudniu. ;) Rodzimi wykonawcy, Ania Rusowicz i Adam Nowak, dają radę przez okrągły rok. Z trafionym prezentem nieprzesłodzonych słów i dźwięków...



czwartek, 2 grudnia 2021

Dzień dobry...

...niechaj będzie niczym brama na podwórze wespół z boczną ścianą domu w Saint Bonnet. I żeby nam się chciało podkręcać atmosferę mimo mroków grudniowych Europy Środkowej jak gospodarzom tej posesji, którzy wygrali los na loterii geograficznej. :)
















czwartek, 21 października 2021

Prowansja w szczególe

Uwielbiam ciężkie prowansalskie drzwi pieczętujące przeszłość miejskich kamienic i pałacyków. Z wiekowego drewna, w głębokich odcieniach brązu i te spatynowane, zmyte przez stulecia deszczów. Z kołatkami w kształcie kobiecej dłoni, męskiej półpostaci, fantastycznego stwora... Z dekoracyjnie rzeźbionymi girlandami kwiatów, liśćmi akantu, rocaille`ami przypominającymi muszle i morskie fale i te ze skromnymi wypukłościami kwater. Świadczą o kunszcie i fantazji stolarzy oraz kowali, o zamożności i gustach właścicieli. Często stanowią najciekawszy element klasycznie prostej fasady. Strzegą historii swoich domów i pokoleń ich mieszkańców. Nie potrafię przejść obojętnie. Zauważam, podziwiam, fotografuję, żeby przytrzymać na zawsze moment zachwytu i przywłaszczyć sobie drobinę piękna.













Niechaj ten piękny, kuty zamek z antycznych drzwi w Pernes-les-Fontaines będzie przystawką przed daniem, które dochodzi w opieszałej pszczelej kuchni.

poniedziałek, 27 września 2021

Sezon na...

Doroczna giełda antyków i staroci w Jeleniej Górze, zwana oficjalnie Jeleniogórskim Jarmarkiem Staroci i Osobliwości, zaliczona. Targowisko gigantyczne, rozlewające się jak powódź stuleci po Rynku, ulicach i uliczkach, placach i placykach. Tysiące przedmiotów z francuskich pałaców, niemieckich kamienic, ze strychów i stodół, z magazynów Czerwonego Krzyża, z aukcji i wyprzedaży garażowych czekających na nowy dom i kolejnego właściciela. Wyzwanie dla oczu i układu nerwowego, aby w tym natłoku i obfitości wyłowić coś pięknego, intrygującego. Ogólne wrażenia niezwykle przyjemne dla miłośników czasu przeszłego. Ceny niezbyt przyjazne dla kieszeni. Pogoda wymarzona - ciepło, jesienno-słonecznie. Moją uwagę zwróciło kilka obiektów. Portret siedemnastowiecznej damy z kilkuletnią córką domalowaną później, nie dość umiejętnie, bo zachwiało kompozycją, ale też nadało obrazowi dziwnej dynamiki i ... życia. Niewielkich rozmiarów scena paryska, fragment stoiska bukinistów, dwie elegantki z lat 60., mężczyzna patrzący na Sekwanę, w tle skrzydło Luwru. Chińskie puzderko wykonane w technice emalii komórkowej z wdzięcznymi motywami kwiatów, prawdopodobnie z początków 20. wieku. Mini czajniczek, kilkadziesiąt lat starszy, również chiński, z popularną dekoracją mandarynów wśród róż i ptaków. Ceny wszystkich w/w prawie antykwaryczne (dla niewtajemniczonych - wysokie).

Jechałam do Jeleniej Góry z mocnym postanowieniem łapania okazji i trzymałam się go twardo... prawie do końca. Ostatecznie uległam paskudnemu mechanizmowi "przecież nie wrócę z pustymi rękami" i zdecydowałam się zakupić czajniczek. Jednak nim dotarłam do stoiska przy obwodnicy Rynku, sprzedawca zakończył działalność. Nie szkodzi. Dopadnę go na targu w Świdnicy w najbliższą niedzielę. Już nawet wiem od znajomego, gdzie zwykle rozkłada stolik. Wygląda na to, że po kilkuletnim zniechęceniu brakiem ciekawego "towaru", znużeniu powtarzalnością miejsc i twarzy, na skutek pandemicznego odwyku oraz pięknych nabytków z ostatnich miesięcy, nastąpiło przebudzenie entuzjastycznego świra giełdowego. Entuzjazm lubię w każdej postaci. :) 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...