... w polskim tłumaczeniu "Neapol spowity tajemnicą" w reżyserii Ferzana Ozpeteka. Film o przeszłości wszechobecnej, natrętnej, determinującej teraźniejszość. Obecnej w antycznych przedmiotach, wnętrzach, murach miasta, w myślach i podświadomości bohaterów. Kino o miłości i śmierci, z pięknym Neapolem i Zatoką Neapolitańską w tle, przypominające w swojej intensywności i zmysłowości najlepsze dzieła Almodovara. Miłośników muzyki także nie spotka zawód.
P. S. W tym roku nie dotarliśmy ze Spiderem do Neapolu, choć byliśmy bardzo blisko. Mam nadzieję, że w przyszłym uchyli nam rąbka tajemnicy.
Dotknęło mnie odejście Kory. Wielkiej, fascynującej artystki, mądrego, odważnego człowieka, mistrzyni słowa pisanego i mówionego, przepięknej kobiety. Chyba nie dość docenianej i pamiętanej, gdy była jeszcze wśród żywych...
Od soboty grają mi w głowie na zmianę dwa utwory Maanamu o miłości. W zupełnie różnych tonacjach.
Jeszcze tylko do 29. lipca można odwiedzić w Hali Stulecia wystawę fotografii Miltona Greena zatytułowaną "Moda". Poszukiwanie interesujących rozwiązań formalnych, kreowanie nastroju, opowiadanie historii, inscenizowanie sytuacji, osobowości modelek wydają się interesować Greena znacznie bardziej niż moda i "fatałaszki" (a daj Boże mieć kiedyś suknię wieczorową z lat 50. lub 60. :), które przesuwają się na dalszy plan. Ekspozycja jest nieduża, poszczególne prace opatrzone bardzo lakonicznymi wyjaśnieniami (minus dla organizatora), więc tzw. większości wystarczy 45 minut na jej obejrzenie. Lekcja świetnej fotografii. Polecam. P.S. Specjalnie dla Was wystawę przedłużono do 12 sierpnia. :)
Niunia nie znosi być wypytywana o szkołę, twierdząc, iż jest to jej "prywatna sprawa". Udaje mi się czasem dowiedzieć czegoś w trakcie zabawy. (Podstępna ciotka.) Ostatnio indagacje potoczyły się następująco: - Jakie przedmioty lubisz najbardziej, Króliczku? Króliczek rzucił okiem na swoje zabawki i odparł bez wahania: - Latareczkę od wujka i lusterko.
Drodzy, mam wrażenie, że składałam Wam życzenia tak wiele razy przy różnych okazjach, że "tą razą" obawiam się powtórzeń... Zatem, coby zmniejszyć prawdopodobieństwo tych ostatnich, będzie raczej węzłowato: ŻEBYŚMY NIE PRZESPALI ŻYCIA NIE PRZEGAPILI TEGO, CO DLA NAS WAŻNE Wam i sobie Pszczółka